Uważaj na upały!

Upał, nie ma czym oddychać. Bunkrujemy się z Filipem w domu do wieczora, żeby wtedy na chwilę zaczerpnąć odrobinę chłodnego powietrza. Z niepokojem obserwuję z okna, że wiele rodziców nic nie robi sobie z gorąca i z radością wyprowadza dzieci w godzinach okołopołudniowych na spacer lub na plac zabaw. Wydawać się może dziwne, że ciepło w wakacje jest szkodliwe, ale jeśli przekracza 30°C, to faktycznie może być zagrożeniem dla zdrowia a nawet życia. Dlatego dbajmy o siebie, a szczególnie o dzieci.

IMG_0857

Udar cieplny – nie jest związany jedynie z przebywaniem w pełnym słońcu bez nakrycia głowy (ten nazywamy udarem słonecznym), choć może być jego konsekwencją. Do udaru cieplnego może dojść, kiedy przebywamy w dusznym, gorącym miejscu i kiedy nasz organizm nie potrafi się schłodzić. Na udar cieplny szczególnie narażone są dzieci, osoby starsze, a także cukrzycy, osoby chorujące na serce.

Udar cieplny jest bezpośrednim zagrożeniem życia, dlatego lepiej, aby do niego nie doszło.

W jaki sposób się przed nim chronić?

  • unikać wychodzenia na dwór w godzinach 10:00-15:00
  • przebywać w najchłodniejszych miejscach w domu
  • unikać dużego wysiłku fizycznego (dla dzieci – place zabaw, rower)
  • w miarę możliwości przebywać w klimatyzowanych pomieszczeniach
  • stosować filtry przeciwsłoneczne
  • jeżeli musimy wyjść z domu, pamiętajmy o zapasie wody
  • nie zostawiać dzieci w nagrzanym samochodzie nawet na chwilkę!

Jak się chłodzić?

  • brać chłodne prysznice, kąpiele, robienie okładów na głowę i kark
  • pić dużo wody, ale też płynów z eletrolitami np. Orsalit
  • spożywać lekkostrawne i chłodne potrawy
  • zakładać przewiewną odzież

Objawy, które mogą wskazywać, że doszło do udaru cieplnego

  • osłabienie organizmu
  • czerwona, spocona skóra, która z czasem może zamienić się w bladą i suchą z powodu odwodnienia
  • zawroty głowy
  • przyspieszony puls
  • wymioty, nudności
  • gorączka powyżej 39°C
  • drgawki
  • zaburzenia widzenia, świadomości
  • utrata przytomności

Pierwsza pomoc w udarze cieplnym

Kiedy zauważymy niepokojące objawy, należy niezwłocznie osobę dotkniętą udarem przenieść do chłodnego miejsca, zapewnić dostęp świeżego powietrza, oraz stosować chłodne okłady. Należy udać się do placówki medycznej, lub wezwać lekarza. Jeżeli osoba jest przytomna warto przygotować dla niej chłodną kąpiel (do wody w temperaturze ciała stopniowo dolewamy chłodniejszej wody). Osobę nieprzytomną kładziemy w pozycji bocznej ustalonej i  wzywamy pogotowie ratunkowe.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Bębenek i stopka

    A co z niemowlakami? Mam w domu dwumiesięczną córeczkę i martwią mnie właśnie te upały. My czujemy się fatalnie, a co dopiero ona… 🙁 Przy poprzedniej takiej fali lekko odparzyła sobie pupę, więc o to dbamy już na co dzień (wietrzymy, zakładamy luźne ciuszki, w miarę możliwości leży bez pampersa, a pupę przemywamy nie chusteczkami nawilżanymi, a czystą wodą – czasem bieżącą – uwielbia to :)) Z kolei mamy dylemat co do dopajania… Karmię piersią i nie wiemy, czy jest potrzeba podawania jakichś herbatek (tak nam radzą m.in. ciocie, babcie) lub wody…? Podobno sama pierś zaspokaja też pragnienie, ale nie wiem, czy w takiej pogodzie to nie za mało…?

    • Karmienie piersią w zupełności wystarczy w uzupełnianiu płynów podczas upałów. Pewnie w czasie upałów jest częstsze, ale dziecko samo będzie się upominało o pierś. Filip urodził się w upały, więc też kombinowałam jak mogłam, żeby mu troszkę pomóc. Polecam Ci wieszać zmoczone w zimnej wodzie pieluszki na łóżeczko. Na odparzenia jak i w ogóle do codziennej pielęgnacji polecam bepanthen maść. możecie też smarować nią skórę pod paszkami, bo często i tam lubią pojawiać się odparzenia w trakcie upału.

      Możecie też przemywać córeczkę gazikami nasączonymi w wodzie, na pewno to przyniesie jej ulgę 🙂

  • Jeśli już ktoś wychodzi z dzieckiem w upalne dni to dobrze wybierać zacienione miejsca. Godzina na placu zabaw w cieniu między 10 a 11 jest mniejszym „grzechem” aniżeli chodzenie z dzieckiem bez czapki w słońcu po 12.

  • problem jest poważny i pogoda nie odpuszcza ani na chwilę 🙁 Zbliża się weekend i niestety zastanawiamy się co zrobić z naszą dwójką. Starszy syn jeszcze zrozumie, że musimy pobawić się w domu, bo na dworze jest zbyt gorąco, ale nasz 14-miesięczny szkrab chyba rozniesie mieszkanie 🙂 Jest na tak aktywnym etapie, że wyjście na spacer to jedyna nadzieja, że chociaż na te kilka godzin mieszkanie ominie tajfun 🙂

    • Ja mam na pokładzie zbuntowanego dwulatka, który co chwilę wpada w histerię, więc też nie mam lekko 😛 Jutro wstajemy z rana i muszę go wypuścić na dwór trochę, żeby się wyszalał, wieczorem powtórka z rozrywki 😉

  • Świetny poradnik. U nas na szczęście temperatura nie przekracza jeszcze 30 stopni a i tak przez większość dnia chronimy się z Jankiem w przydomowym ogrodowym cieniu. Moje dziecko w domu nie wytrzymuje dłużej niż godzinę, gdy na dworze słońce.

  • Świetny wpis. My jak nie musimy to nie wychodzimy, a co dopiero takie kilkuletnie maluchy.

  • Wszystko się zgadza, ale pomijasz ważną kwestię. O ile dziecko wychodzi z rodzicem na zewnątrz to mamy mniejszy problem – dzieciak jest pod kontrolą i stałą obserwacją. Ale wakacje to okres wyjazdów w tym kolonii. Niestety w tym przypadku widać tragiczne podejście większości rodziców do tematu temperatur i ogólnie przebywania dzieciaków na powietrzu. Pracuję z dzieciakami w różnym wieku blisko 10 lat. I bardzo jasno widać, że rodzice nie wyposażają dzieci w nawyki i schematy postępowania mające ich uchronić przed upałami (identyczna sytuacja jest jeśli chodzi o niskie temperatury). Bo jak inaczej nazwać sytuację kiedy wysyłane na kolonie są dzieciaki bez nakrycia głowy, bez kremu do opalania – 3/4 całości kolonii w wieku 8-18 lat. Nie mówię tu już o nauczeniu dziecka odpowiedniego picia WODY po kilka łyków i często – podkreślam wody, a nie przesłodzonej coli, albo innych płynów gdzie szklankami sypie się cukier. Przez brak takiej wiedzy i umiejętności sobie radzenia w takiej sytuacji normą staje się przegrzanie dziecka, a w skrajnych przypadkach udar cieplny.