Ulubione w październiku

Kończymy październik, przedstawiam Wam moich ulubieńców tego miesiąca 😉 Niektóre z nich są ze mną od niedawna, ale podbiły moje serce!

Ulubione październik

1. Obiektyw Canon 50 mm f/1,8 – obiektyw na razie pożyczony, żeby go przetestować i upewnić się, że taki właśnie będzie dla mnie idealny. Jestem zachwycona! Zawsze lubiłam robić zdjęcia, ale teraz na każdy spacer zabieram aparat i jestem pod wrażeniem! Nawet zaczęłam robić zdjęcia w trybie manualnym. 😉 Już niedługo sobie taki kupię, mam nadzieję, że zauważycie poprawę jakości zdjęć na blogu. 🙂

2. Matowa pomadka Golden Rose – Matte Crayon Lipstick. Ja mam numer 08 i mam nadzieję, że niedługo powiększę moją kolekcję. 😉 Odważyłam się na kolor bardziej intensywny i pokochałam go! Zawsze bałam się mocnego koloru na ustach, teraz wiem, że niepotrzebnie. Pomadka bardzo długo utrzymuje się na ustach, nie zjada się jej, powoli się „wyciera” nie szpecąc ust.

3. Szczotka do włosów Tangle Teezer – o tej szczotce słyszałam bardzo dużo dobrego. Ostatnio włosy lecą mi garściami (zawsze jesienią mam ten problem). Im są dłuższe tym coraz bardziej się plączą i czesząc się zwykłą szczotką wyrywałam sobie dodatkową garść. Postanowiłam zainwestować w Tangle Teezer i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Ta szczotka naprawdę nie ciągnie, rozczesuje nawet moje gęste włosy. Czesząc się mam wrażenie, że tylko ślizga się po moich włosach bez żadnych przeszkód. Jest świetna!

4. Suchy szampon Batiste – czasami gdy się spieszę i nie mam czasu umyć włosów, a właściwie ich suszyć, używam suchego szamponu. Ostatnio trafiłam na nowy zapach Batiste – Eden. Jest przepiękny – idealny na jesienne, ciemne i pochmurne poranki. Poza tym opakowanie jest w pięknych pastelowych barwach. Dobrze odświeża fryzurę. 😉

5. Grissini – przepadłam na włoskim dziale w Lidlu. Kupiłam pierwszy raz Grissini, czyli włoską przekąskę przypominającą paluszki. Są obłędne i stały się ulubieńcem całej naszej rodziny. Jeśli u Was w Lidlu na półkach znajdują się jeszcze produkty z tygodnia włoskiego, to nie zastanawiajcie się i kupujcie! A jak Wam nie posmakuje, to mi odeślijcie. 😉 Znalazłam już przepis na grissini, więc spróbujemy je niebawem upiec w domu. Dam znać, jeśli wyjdą dobre. 😉

A u Was jakie były ulubione rzeczy w tym miesiącu?

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Tangle Teezer faktycznie wymiata, mamy ogółem 3 szczotki w domu, na pierwsze rozczesanie po myciu włosów idealna, potem ew. poprawiamy trochę grzebieniem, bo jednak szczotka nie do końca daje radę. Niemniej jednak, włosy od razu przestały nam wypadać w takich ilościach, jak wcześniej.

  • Kasiu, a jakbyś mogła powiedzieć coś więcej o tym suchym szamponie? Faktycznie włosy wyglądają jak po umyciu? Nie puszą się?

    • Suchy szampon na pewno nie zastąpi zwykłego mycia, jednak znacznie zmniejszy ilość sebum na włosach, więc będą bardziej matowe, podniosą się trochę. Na początku włosy wyglądają jak siwe, trzeba rozczesać szampon i można się pokazywać światu 😉 Włosy się nie puszą. 🙂

      • No to super, w takim razie muszę wypróbować 🙂