Moje ulubione rzeczy w 2016 roku

Chcę pokazać Ci rzeczy, które w tym roku wyjątkowo polubiłam, coś dla mnie, coś dla dzieci… Są to produkty, którym naprawdę warto się przyjrzeć, warto wypróbować.

fashion-glasses-go-pro-female-157888

Dla mamy

  • Kolagen natywny Pure firmy Colway – stosowałam go przez 3 ostatnie miesiące ciąży, każdego dnia smarując brzuch. Obiecałam na fanpage’u, że dam Ci znać jak się sprawuje. Dziś w hitach roku 2016 zdecydowanie jest jego miejsce. Dzięki kolagenowi na mojej skórze nie pojawiły się rozstępy mimo, że mam ku temu predyspozycje o czym świadczą pamiątki po pierwszej ciąży. Dodatkowo skóra po porodzie jest w lepszej kondycji niż po pierwszym – jest bardziej elastyczna.
    img_0082

  • Kosmetyki naturalne – zawsze kojarzyły mi się z czymś słabszym, nieskutecznym. Myślałam, że nie poradzą sobie z moimi problemami skórnymi. Wydawało mi się, że drogeryjne kosmetyki z chemią łatwiej sobie poradzą z niedoskonałościami. Nie dawały jednak rady, a dodatkowo piekielnie przesuszały mi skórę. W tym roku pierwszy raz sięgnęłam po kosmetyki naturalne i przepadałam! Są świetne, nie przesuszają skóry, nie zapychają, są wydajne i mają szerokie zastosowanie i poprawiły moją cerę. Plusem jest to, że mogę niektóre z nich bez obaw stosować u dzieci. Nie będę Ci mówić jakich konkretnie używałam, bo za każdym razem odwiedzając sklep z naturalnymi kosmetykami wychodzę z nowym nabytkiem dostosowanym do mojej skóry. Ale powiem Ci, że zamiast kremów częściej sięgam po oleje i jestem bardzo zadowolona z efeków.
    img_2541

  • Odkurzacz iLife – jest w naszym domu od niedawna, ale idealnie sprawdza się każdego dnia. Nie muszę wyciągać dużego odkurzacza, podłączać go do prądu i uważać, żeby dziecko nie wyrwało mi przypadkiem kabla z kontaktu biegnąc po pokoju. Ja piję herbatę, a iLife sprząta podłogę. Po odkurzeniu zmieniam mu pojemnik na taki z wodą dolewam płynu, przyczepiam ściereczkę z mikrofibry i robot myje podłogę. Naprawdę jest to wielka wygoda na co dzień, choć nie jest aż tak dokładny niż bym chciała. Mimo wszystko, kto przy dwójce dzieci zwraca uwagę na małe niedociągnięcia? Ja już się z tego wyleczyłam. 😉 Nie zastąpi on na pewno klasycznego odkurzacza – nie można podłączyć do niego aspiratora do nosa. 😉 iLife zamówiliśmy na Aliexpress, ale są też dostępne w Polsce. Recenzję możesz przeczytać na blogu mojego męża.

Dla dziecka

  • Gniazdko niemowlęce Sleepee – muszę przyznać, że nie miałam go na swojej liście wyprawkowej i zastanawiałam się jak je wykorzystam, gdy otrzymałam je w prezencie od firmy Sleepee. Zastosowanie jednak pojawiło się niemal natychmiast – to w nim Michał bezpiecznie leży na kanapie w salonie w ciągu dnia. Gdy Filip był mały, chciałam mieć na niego oko, dzień spędzał w gondoli. Było to jednak latem, kiedy koła wózka były czyste i mogłam nim bez problemu jeździć po mieszkaniu. Teraz nie wyobrażam sobie tego rozwiązania, dlatego gniazdko spadło nam jak z nieba. Doskonale sprawdziło się, kiedy jeździliśmy w gości, Michał miał wtedy swoje miejsce i nie musiał spędzać godzin w foteliku samochodowym, nie zajmował miejsca na kanapie, nie musieliśmy go też trzymać non stop na rękach.
    img_2564

  • Trener snu i lampka nocna baranek Sam – Znasz te chwile, kiedy próbujesz w ciągu tygodnia wybudzić ze snu dziecko, żeby zdążyło do przedszkola? Pewnie nie jest to proste zadanie, a gdy przychodzi weekend, Twoja sówka nagle zmienia się w skowronka, który o 6 (jak masz szczęście) zrywa się na równe nogi. Dzieci niestety mają często problem z określeniem pory dnia i nocy, często przebudzając się ok. 1 czują się wyspane i gotowe do zabawy. Trener snu pomaga wypracować rytm dnia. Jeśli Twoje dziecko również lubi wstawać zbyt wcześnie, to ten gadżet jest dla Ciebie! Kiedy wieczorem ustawiasz budzik, baranek zapada w sen zamykając oczy. Podświetlenie zegara przez całą noc świeci się na ciemnoniebieski kolor, dlatego słowo lampka jest tylko symboliczne, ponieważ światła jest bardzo mało. Kiedy dochodzi pora na pobudkę, wyświetlacz zmienia kolor na zielony – to sygnał dla dziecka, że niedługo rozpocznie się dzień. Kiedy zadzwoni budzik, baranek otwiera oczy, a kolor światła zmienia się na jasnoniebieski. Wtedy Twoje dziecko może wyjść z łóżka. Trener snu Filip dostał pod choinkę, więc jest z nami dość krótko, ale sprawdza się idealnie, Filip pilnuje baranka i nie wstaje z łóżka dopóki ten ma zamknięte oczy. Dzięki temu od tygodnia nie mamy pobudki wcześniej niż przed 8 (no dobra, ja mam pobudki, ale przez Michała), dlatego nie dziw się, że w tak krótkim czasie uznałam coś za hit roku 2016. 🙂
    img_2541

  • Chusta do noszenia dzieci – używana przeze mnie jeszcze w ciąży odciążała obolały kręgosłup, a teraz po porodzie jej moc jeszcze bardziej mnie zaskakuje i zachwyca. Na razie noszę rzadko – kiedy Michał jest przebodźcowany i ciężko mu zasnąć. Wystarczy, że włożę go do chusty i od razu zamyka oczy. A śpi jeszcze zanim skończę wiązanie! Cudna, odciążająca moje ręce, odciążająca kręgosłup. Więcej informacji na temat noszenia dziecka przeczytasz tutaj.

To są moje hity, jestem bardzo ciekawa, co w tym roku sprawdziło się u Ciebie! 🙂

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Nie wiedziałam nic o trenerze snu. Na szczęście ani Igi ani gabi nie mają problemu z określeniem pory dnia czy nocy. Ufff… na szczęście. Chusta bez dwóch zdań najlepszy wynalazek. Aż dziwię się, że tak późno ściągnęliśmy ten nawyk od plemion. Gniazdko bardzo fajne.. 🙂