Roczek Misia

IMG_8740

Nadal trudno uwierzyć mi w to, że minął rok odkąd na sali operacyjnej usłyszałam i zobaczyłam go po raz pierwszy. Był taki maleńki, bezbronny, wtulony we mnie. I choć nadal wydaje mi się taki mały, to tylko wspomnienia zostały po niemowlaku. Dziś to już dziecko. Dziecko cudne i wyjątkowe. 🙂

Jaki jest Michał?

Wszyscy mówią, że bardzo podobny do Filipa, choć ja zupełnie tego podobieństwa nie widzę. Na pewno ma hipnotyzujące, wielkie oczy jak brat. 😉

Przez pierwsze półrocze był bardzo spokojny i cichy. Teraz za to nadrabia charakterem „stracony” czas. 😉 Zawsze dąży do swojego celu i nie zniechęca się. Zwykle tym celem jestem ja – takie totalne uzależnienie od mamy.

Zawsze wszystko bacznie obserwuje z poważną miną. Jest pogodnym chłopcem, choć nie rozdaje uśmiechów na prawo i lewo. Śmieje się tylko w wyjątkowych momentach.

Uwielbia zwierzęta, piszczy na widok psa czy kota. Lubi bawić się samochodami i piłkami.

Uzależniony od mamy

Wspomniałam o tym? Serio, nie wiedziałam, że tak można. Filip nie był przylepką, lubił spędzać czas ze mną i z tatą tak samo. Dla Michała brak mamy w zasięgu wzroku jest prawie nie do przeskoczenia. Najczęściej jesteśmy nierozłączni. Noszony na rękach, albo kurczowo trzymający się mojej nogawki. W najlepszym wypadku oddzieleni drzwiami od łazienki. Bawi się najlepiej wspinając się na mnie.

Zasypia z ręką w moich włosach, w nocy nie ma szans, żeby wstał do niego tata. Całuje, gryzie, przytula. A co najzabawniejsze w tym jego uzależnieniu – „mama” nie potrafi powiedzieć. Ale po co wołać mamę, skoro zawsze jest blisko. 😉

Okruszek

Jak wróciliśmy ze szpitala w nowym składzie, Filip wydawał mi się o wiele większy niż był zanim pojechałam do porodu. Zauważyłam, że na młodsze dziecko patrzy się przez pryzmat starszaka, więc Michaś jest dla mnie nadal malutkim chłopcem. Tak naprawdę zobaczyłam, że jest całkiem duży, kiedy wzięłam na ręce tygodniowego synka mojej przyjaciółki. Choć faktycznie jest drobniejszy niż Fi był w jego wieku. Ma około 75 cm i  waży 9 kg. Może i dobrze, skoro dość często chce na ręce – zawsze to mniej do noszenia. 😉

Kiedy ja się wyśpię?

To zdanie wymawiam codziennie od roku. Codziennie… Jeszcze ani jednej nocy nie przespał. Jego rekord snu wynosił ciągiem 5 godzin, ale nie zdążyłam się wyspać, bo trwał od 19:00 do 24:00, czyli zanim w ogóle zdążyłam dotrzeć do łóżka. Pierwsze półrocze nie było złe – dwie, czasami trzy pobudki w nocy. Ale odkąd zaczęły wychodzić mu zęby, to zrobiło się kiepsko. Pobudki co 1,5 – 2 godziny to standard. I to nie o głód chodzi. Po prostu wychodzi uzależnienie od mamy i ciągła potrzeba bliskości. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie unormuje się jego sen i da radę pospać 3-4 godziny ciągiem…

Świętowanie urodzin

Uwielbiam organizować urodziny! Zawsze wkładam w to wiele serca i chcę, aby były wyjątkowe. Zdaję sobie sprawę z tego, że Michaś nie będzie ich pamiętał, ale wszystko staraliśmy się uwiecznić na zdjęciach. 🙂

Zastanawiałam się nad motywem przewodnim, żeby zająć się dekoracjami. Będąc mamą Misia, ciągle te misie mi w głowie siedziały. Za typowymi misiami pluszowymi nie przepadam, więc szłam w kierunku niedźwiadków. Ostatecznie mój wybór padł na styl leśny. Nie mogło zabraknąć w takim razie motywu lumberjack, dlatego czerwono-czarna krata była dość mocnym akcentem.

Ze względu na to, że przy dwójce dzieci obowiązków mam znacznie więcej, nie mogłam sobie pozwolić na dłubanie po nocach nad dekoracjami, więc to zadanie powierzyłam Sklepikowi urodzinowemu Papi, który otworzył się na naszym osiedlu. Jeśli jesteście z Warszawy i okolic, to polecam z całego serca! Bo prócz gotowych dekoracji, talerzyków i balonów z helem mieliśmy zrobione spersonalizowane kubeczki z niedźwiadkami, wykałaczki i girlandę. Moim zdaniem stół wyglądał pięknie!

Tort zamówiliśmy w sprawdzonym już miejscu – w Artystycznych Wypiekach i był przepiękny! Dopracowany w każdym calu i pyszny.

Na urodziny zaprosiliśmy najbliższą rodzinę, spędziliśmy miło kilka godzin na rozmowach, zabawie z dziećmi, jedzeniu. Lubię takie spotkania, bo na co dzień mamy mało czasu na to, żeby się zobaczyć się z bliskimi na dłużej i zwyczajnie pobyć z nimi. Zaśpiewaliśmy wspólnie sto lat, było brawo, radość i dużo emocji. I choć pewnie Miś niewiele zapamięta, to warto było dla tych kilku godzin radości ze spotkania przygotować mu takie urodziny.

IMG_9036 IMG_9038 IMG_9041 IMG_9042 IMG_9043 IMG_9055 IMG_9063 IMG_9070IMG_9104 IMG_9111 IMG_9124

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Jak tak czytam o uzależnieniu Miska od mamy… To jakbym o swoim dziecku czytała 😃 Z Emilką, która za 9 dni skończy 8 miesiac mam bardzo podobnie – u taty na rękach nie zaśnie już ani w dzien ani w nocy. Bawi się z nim chętnie, ale co mama to mama. Gdy się oddałam to tragedia… W nocy budzi się nawet co pół godziny. W pewnym momencie skapitulowałam i jak się kładę spać to już ją biorę do łóżka… Był też taki czas prawie dwa miesiące, że mogłam w nocy ja karmić tylko na siedzaco. Teraz daje się na lezaco, więc przynajmniej śpię dalej jak się przy mnie obudzi 😃