Przygotowania do karmienia piersią

karmienie piersią

Karmienie piersią – ten temat cały czas siedzi mi w głowie. W pierwszej ciąży uważałam, że wszystko przyjdzie naturalnie. Piękna, długa, mleczna droga, przytulony do mnie noworodek, który pięknie będzie przybierał na wadze. Nie przygotowywałam się jakoś specjalnie na ten czas. Miałam laktator, wkładki laktacyjne i biustonosze do karmienia. I o ile wtedy myślałam, że wszystko będzie ładnie i pięknie, to szybko zostałam sprowadzona z obłoków na ziemię.

Karmienie piersią – tym razem się nie poddam!

Karmienie piersią to w tej ciąży mój punkt honoru. Obiecałam sobie, że zrobię wszystko, aby udało mi się utrzymać laktację. Dlatego moje przygotowania rozpoczęły się o wiele wcześniej. Postanowiłam lepiej się wyposażyć i być gotową na wszystkie ewentualności. Moja najbliższa rodzina i przyjaciele wiedzą, jak bardzo mi na tym zależy. Mam w nich ogromne wsparcie. Wierzę, że tym razem mi się uda i że nic mnie nie zaskoczy!

Karmienie piersią – moje przygotowania

W ciąży sięgnęłam po lektury dotyczące karmienia piersią. Były to książki „Warto karmić piersią” oraz „Karmienie piersią w teorii i praktyce. Podręcznik dla doradców i konsultantów laktacyjnych oraz położnych, pielęgniarek i lekarzy” obydwie autorstwa Dr n. med. Magdaleny Nehring-Gugulskiej. Książki rozwiały moje wątpliwości, otworzyły szerzej oczy, pomogły przygotować się na problemy z laktacją oraz dały wskazówki jak z tymi problemami sobie radzić. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że teoria czasami nie wystarczy, więc mam przygotowane w razie czego kontakty do doradców laktacyjnych.

img_0857

Moje zakupy wspierające karmienie piersią

Femaltiker i herbatka wzmagająca laktację – po pierwszym cięciu cesarskim moja laktacja na dobre ruszyła dopiero w 4 dobie. Teraz w razie potrzeby będę sięgała po te dwie rzeczy, aby przyspieszyć produkcję mleka.
img_0862

Laktator Medela Swing – sprawdzony po pierwszym porodzie. Jestem z niego zadowolona, ponieważ przez 7 tygodni bardzo mocno mi pomógł w walce o laktację. Dzięki laktatorowi Filip dostawał moje mleko. Cenię sobie wygodę, ponieważ jest elektryczny, kompaktowy i można ustawić najbardziej komfortowe dla nas podciśnienie. Może być zasilany sieciowo lub na baterie co przy wyjściu z domu jest bardzo wygodne.

img_0889

Wkładki laktacyjne – chyba nie muszę tłumaczyć do czego są. Żadna z nas nie lubi mieć plam na bluzce z powodu niespodziewanego wypływu pokarmu. 😉 Na razie wybrałam wkładki firmy Lovi, jednak pewnie będę testować różne, żeby wybrać najbardziej komfortowe w używaniu. Jeśli będę długo szukała ideału, to zrobię tutaj porównanie. 😉 Nie wiem, czy wiesz, ale są też dostępne na rynku wkładki wielorazowe, wykonane z materiału – to wersja ekologiczna i tańsza w dłuższym czasie użytkowania.

img_0900

Przeciw dolegliwościom bólowym

Karmienie piersią czasami wiąże się z nieprzyjemnościami. Na początku nauka ssania noworodka, co często kończy się poranionymi brodawkami. Nawał pokarmu, zastoje, w ekstremalnych sytuacjach zapalenia piersi. Warto się na to przygotować.

Kompresy żelowe na piesi Lansinoh – Można stosować je na ciepło i zimno. Z powodzeniem zastąpią okłady z mokrych pieluch. Będą pomocne podczas nawału mlecznego lub w przypadku zastoju pokarmu. Do kompresów dodawane są materiałowe osłonki, a dzięki temu, że są zapinane, można ich wygodnie używać podczas odciągania pokarmu laktatorem.

Lanolina Lansinoh– maść pielęgnacyjna na podrażnione i poranione brodawki – początki karmienia często wiążą się z podrażnieniem brodawek, lanolina działa doskonale w takich sytuacjach. Nie trzeba jej również zmywać przed karmieniem, więc jest to dodatkowy plus.

img_0899

Poduszka do karmienia piersią – Po cięciu cesarskim miałam ogromne bóle w barkach i ramionach. Uczucie jakbym miała olbrzymie zakwasy. Miałam problem z podniesieniem ponad 4-kilogramowego Filipa i utrzymywaniem go na rękach przy piersi. Po powrocie do domu używałam mojej poduszki do spania w ciąży (tego długiego wałka), ale była ona niewygodna – za długa, zbyt miękka. Niedawno w ramach współpracy ze sklepem BabyMama wybrałam poduszkę do karmienia piersią firmy Poofi, którą zabiorę ze sobą do szpitala. Jest bardzo wygodna, stabilna, ma zdejmowany pokrowiec i jest… piękna! Wzór mnie oczarował. 🙂

img_0917

A u Ciebie co sprawdziło się podczas karmienia piersią? Może warto o coś wzbogacić laktacyjną wyprawkę? Może coś zupełnie nie zdało egzaminu w Twoim przypadku i okazało się bezsensownym wydatkiem? Podziel się proszę swoim doświadczeniem!

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Kasiu, zabrakło mi wpisie najważniejszego:))
    Kapusty w zamrazalce:P
    A tak na powaznie, powodzenia Ci zycze w drodze mlecznej, bo to jedna z pieknieszych drog mamy i dziecka. jedna z nielicznych tak intymnych i wspolnych.

    Przede wszystkim zachowaj spokoj i sie nie stresuj, natura zrobi swoje.Bez spinki:)

    • Mam nadzieję, że okłady dadzą radę 😉 Nie lubię zapachu tej kapusty 😛

  • Życzę powodzenia i trochę zazdroszczę. Naprawdę trudno mi w to dziś uwerzyć, ale tęskn^ę za karminiem piersią 😉

  • W czasie nawalu mlecznego orzydaly mu sie miseczki laktacyjne. One lepiej zbieraly pokarm niż wkładki, ktore nie dawały rady. Mialam kupiony rozmiar wiekszy biustonosz. Bardzo pomógł mi masaż piersi, jaki pokazała mi położna.

  • Mojej znajomej bardzo pomogły muszle laktacyjne i poducha. Ja kultywowałam już tylko poduchę, za to bardzo szybko pozbyłam się jednorazowych wkładek laktacyjnych – bardzo podrażniały mi skórę. Babcia uszyła mi z białej flaneli wielorazowe, ale fajny patent sprzedała nam też doula – jak już nabierze się wyczucia, kiedy zbliża się niekontrolowany wypływ pokarmu (lekkie mrowienie, drętwienie) trzeba docisnąć przez kilka sekund pierś. Pomagało zwłaszcza przy nawale. U nas początki były trudne – Basia była dokarmiana na początku MM, jeszcze będąc w inkubatorze, ale od razu dostałyśmy wsparcie laktacyjne w szpitalu i szybko pokazała, co jej pasuje bardziej. Mam nadzieję, że teraz też będzie dobrze.

  • U nas laktator przydał się już w szpitalu by pobudzić laktacje. Jak się potem okazało mały wzgardzil piersią i do dziś karmimy butelką. Zainwestowalam więc w lepszy model, z którym się praktycznie nie rozstaje. Fajne okazały się też woreczki do mrozenia pokarmu, dzięki temu nic się nie zmarnuje. Ale i tak nic nie zastąpi karmienia piersią. Gdy kilka dni temu udało mi się na chwilę przystawic synka do piersi az się wzruszylam 😉

  • Ja również zamierzam przygotować się dobrze na ten ważny dla mnie czas. Ważny stokroć bardziej, bo przy pierwszej ciąży podeszłam do tego tematu na luzie: jak to nie będę karmić, oczywiście że będę! to natura – jak się chce to się uda.
    I DUPA BLADA z tego wyszła bo okres karmienia piersią to bardzo krótki był dla mnie czas, który skończył się wraz z pierwszym porządnym kryzysem. O nie! Teraz powalczę, przygotuję się, zaopatrzę w narzędzia które są po to, by pomagać 🙂

  • Dobrze być przygotowanym, ale gdyby coś się nie udało to też nie ma co wpadać w depresję, chociaż mocno trzymamy kciuki, by tym razem się powiodło. Z takim przygotowaniem na pewno będzie to łatwiejsze.

  • Monika

    Dla mnie najlepsze wkładki laktacyjne to z firmy johnsons baby- do tej firmy jakoś miłością nie pałam, ale wkładki mają najlepsze :P.
    I najbardziej przydatne jest morze cierpliwości ;). Chociaż może i nawet ocean :D.

  • Kinga

    A co Pani myśli o nakładkach na sutki? Poleca je Pani czy ma Pani jakieś przeciwwskazania?