Jak przygotować się do porodu – poród rodzinny

poród rodzinny

Poród to wielkie wydarzenie dla całej rodziny. A już szczególnie dla Ciebie i dla taty dziecka. To chwila podniosła, pełna emocji. Dlatego zawsze zachęcam rodziców do porodu rodzinnego.

Poród to wielki wysiłek dla mamy. To godziny skurczy, nawet jeśli w znieczuleniu, to i tak męczących. Jest to też sytuacja stresowa – szpital, personel medyczny, badania i niepewność do samego końca. Dlatego bardzo ważne jest wsparcie najbliższej osoby w tym czasie. To trzymanie za rękę, masowanie obolałego kręgosłupa, zwykła obecność i zapewnienie, że nie zostaje z tym wszystkim sama.

Nie rozumiem tatusiów, którzy zostają pod drzwiami sali porodowej tłumacząc, że oni boją się krwi. Sam poród krwawy nie jest, a procedury medyczne nie trwają przez cały okres porodu. Osobiście nie chciałabym zostać sama na sali porodowej bez możliwości porozmawiania z bliską mi osobą w przerwach między skurczami. Bez przytulenia się i otrzymania wsparcia.

Poród rodzinny – obrzydza mężczyźnie kobietę, czy wzmacnia więź między partnerami?

Sporo kobiet ma wątpliwości, czy rodzić wspólnie z partnerem. Boją się, że go obrzydzą swoim ciałem, fizjologią, boją się, że zobaczy to, czego nie powinien. Mają obawy, czy po wspólnym porodzie czar w sypialni nie pryśnie i miłość nie zniknie. Jeśli mąż podczas parcia i rodzenia się dziecka będzie stał za Twoją głową, trzymając Cię za rękę i wspierając całym sobą, to zapewniam Cię, że nie da rady zobaczyć Twojego krocza. W tej chwili jednak poczuje się bardzo potrzebny, kiedy będziesz mogła wesprzeć się na nim i podzielić z nim swój ból ściskając go za dłoń. Poczuje, że jesteście jednością mimo, że to Ty będziesz wkładała w poród największy wysiłek. Będzie obserwował to jak dzielna jesteś i jak wiele znosisz, aby wydać na świat Wasze dziecko. Doceni to i zapewniam, że wspólny poród zacieśni Waszą więź. Obecność taty przy porodzie również wpłynie pozytywnie na więź z nowo narodzonym dzieckiem.

Co może robić tata przy porodzie?

Tata musi się nastawić na to, że poród to proces. I jego zadanie nie ogranicza się do przecięcia pępowiny po urodzeniu się dziecka. Jego zadaniem będzie przede wszystkim wspieranie Ciebie podczas pierwszego i drugiego okresu porodu. A wspierać może na różne sposoby:

  • rozmawiając
  • masując plecy
  • asekurując podczas prysznica lub na piłce do ćwiczeń
  • robiąc ciepłe okłady na lędźwiowy odcinek kręgosłupa
  • podając wodę do zwilżenia ust
  • ocierając pot z czoła
  • trzymając za rękę
  • być oparciem podczas skurczów
  • być pośrednikiem w kontakcie z personelem medycznym
  • pilnując realizacji planu porodu
  • przecinając pępowinę
  • uwieczniając pierwsze wspólne chwile aparatem lub kamerą

Cięcie cesarskie a obecność taty

W niewielu szpitalach w Polsce tata może być obecny na sali operacyjnej podczas wykonywania cięcia cesarskiego. Jednak jego dyspozycyjność w szpitalu w czasie operacji jest bardzo ważna, ponieważ coraz więcej szpitali umożliwia kangurowanie noworodka przez tatę podczas separacji dziecka z mamą. Kontakt ciało do ciała z tatą ma bardzo dobry wpływ na noworodka i powinien być umożliwiany ojcu do momentu przewiezienia mamy na salę pooperacyjną.

Wspólna decyzja

Decyzję o porodzie rodzinnym musicie podjąć razem. Rozmawiać o swoich oczekiwaniach, o wątpliwościach. Jeśli jedno z Was nie będzie przekonane do tego pomysłu, to drugie nie powinno naciskać. Jeśli Twój partner nie czuje się na siłach, aby Cię wspierać, a Ty wiesz, że potrzebujesz wsparcia, to możesz poprosić bliską przyjaciółkę lub siostrę żeby towarzyszyły Ci w porodzie.

Jeśli Ty lub partner nadal się wahacie, to polecam spotkanie z przyjaciółmi, którzy poród rodzinny mają już za sobą. Będziecie mogli dopytać ich o szczegóły, o to jak wygląda wspólny poród. Oni na pewno chętnie podzielą się z Wami swoim doświadczeniem, a szczera rozmowa pomoże Wam podjąć ostateczną decyzję.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Zawsze wiedziałam, że mój mąż będzie obecny przy porodzie. On sam też tego chciał. Rzeczywistość okazała się brutalna… Cały dzień spędziłam w szpitalu sama, mój mąż nie mógł być ze mną na sali „przedporodowej”, a koniec końców skończyło się cesarką. Tak bardzo chciałam wtedy czuć jego bliskość i wsparcie…

  • Nie wyobrażam sobie innej opcji niż poród rodzinny…

  • ja również nie wyobrażam sobie, aby rodzić w samotności. nawet jeśli nie mąż, to parnter, przyjaciółka lub mama:))

  • Ja rodziłam razem z moją mamą i było super! Mąż był 500km od nas, więc po prostu fizycznie nie mógł być z nami tego dnia. Ale zupełnie nie żałuję – z mamą rozumiałyśmy się bez słów 😉 Miło wspominam ten dzień 🙂

  • Nie wiem czy dałabym rade urodzić bez pomocy męża. Był dla mnie ogromnym wsparciem i nie żałuję że był ze mną na porodówce.

  • Andrzej

    ja byłem z żoną przy porodzie naturalnym. U nas niestety wyszły komplikacje i nie pozwolili mi przeciąć pępowiny. tylko od razu zabrano malucha. malo tego. Trzymałem żone z rekę nawet jak ja lekarz zszywał i nikt nawet nie próbował mnie wyprosić. czy porod moze obrzydzic kobietę mężczyznie? to chyba jakies wymysly ojcow, ktorzy nie mieli odwagi byc przy porodzie. jak dla nie dziala to tylko w drugą stronę. ty

    • Bardzo dziękuję za Twój głos w tej dyskusji 🙂 Dobrze jest poznać zdanie mężczyzny na temat porodu rodzinnego. 🙂