Półmetkowe podsumowanie

Jako, że już połowa ciąży za mną, stwierdziłam, że mogę podsumować ten etap. Wyciągnąć jakieś sensowne, lub mniej sensowne wnioski.

Zacznę od początku. Pierwsze symptomy: straaaaszny ból piersi, mdłości – wcale nie poranne, ale trwające od rana do wieczora. Na szczęście z WC nie przytulałam się zbyt często. Mdłości skończyły się ok. 9 tygodnia ciąży, ew. pojawiały się, kiedy poczułam nieodpowiadający mi zapach. Do tej pory mam wstręt do zbyt intensywnych zapachów ziołowych, np. ziół prowansalskich nie tknę. Było ciężko, na szczęście to minęło i czuję się znacznie lepiej. Czasami tylko kręci mi się w głowie, ale tragedii nie ma.

Wygląd

Myślałam, że gorzej będę reagować na zmiany w ciele, na powiększający się obwód brzucha, niespodzianki na skórze, ale tragedii nie ma. Biust + 4cm, talia +12 cm, biodra cały czas takie same jak były, czyli ewidentnie rośnie brzuchal. Nie wiem, czy taka moja natura, czy kosmetyki przeciw rozstępom naprawdę działają, ale – tfu, tfu! – nie mam na razie ani jednej niechcianej czerwonej kreski na ciele. Niech tak zostanie przez drugą połowę. Mimo kilkunastu centymetrów tu i ówdzie, przytyłam na razie tylko 2 kg, czyli będzie mniej do zrzucenia. Cera się poprawiła.

Stresy

Nadal żyję od wizyty do wizyty i odliczam dni. Teraz jest łatwiej, ponieważ od 2 tygodni czuję ruchy dziecka. Na początku były to lekkie muśnięcia, które łatwo można pomylić z innymi brzusznymi dolegliwościami, ale teraz już porządniej kopie i czasami uda mi się to zobaczyć przez brzuch. Uczucie wspaniałe! Oczywiście jak syn jest dłużej spokojny, to zaczynam się martwić, czy wszystko na pewno jest w porządku. Ale kiedy ja będę spokojna? Chyba dopiero jak będzie dorosły z ułożonym życiem.

Czasami pobolewa mnie brzuch – jak za dużo chodzę, jestem zmęczona. Wtedy odpoczywam i przechodzi. Wiadomo, mięsień macicy rośnie, wszystko się rozciąga i ma prawo doskwierać. Dopóki macica jest miękka, wcale się tym nie przejmuję.

Samopoczucie

Od 2 tygodni mam więcej siły na domowe prace, i ogólnie bardziej mi się chce żyć. Może to wiosna, a może w końcu przypływ energii, którą książki obiecują już od początku 2 trymestru? Sama nie wiem. Chociaż oczywiście idealnie nie jest i mam napady lenistwa oraz ogólnego zmęczenia – np. teraz, kiedy po kilku ciepłych dniach pada śnieg to mi się trochę odechciewa.

Mam też wahania nastrojów – na szczęście rzadko, ale zdarza się, że mi smutno i potrafię się spłakać straszliwie, aż samej mi z tym dziwnie. Cóż, takie przywileje ciężarnych.

Zakupy

Jakoś tak koszulki są coraz krótsze z przodu i spodnie zwężają się w praniu – dziwne, bo tylko w okolicach paska. Od jakiegoś 9 tygodnia chodzę w ciążowych spodniach, bo na początku było mi tylko niewygodnie, teraz to już naprawdę się nie dopinam w normalnych! Dla dziecka niczego jeszcze nie kupiłam, trochę mnie korci, ale przed nami remont mieszkania i bez sensu gromadzić wyprawkę a później starać się uchronić ją od kurzu. Po maju wpadnę pewnie w zakupowy szał. Na razie rozglądam się co, gdzie i po ile.

I to chyba tyle wniosków. A jak Wy byście podsumowały połowę ciąży?

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Werka

    Jak będziesz szła na zakupy, nie zapomnij o mnie! kocham tyciutkie ubranka ! ;* <3 cieszę się, że się dobrze czujesz 🙂

  • Lena

    A co Kochana z Baby Shower? 😉 Bo z tego co widzę, to nie tylko ja chętnie bym coś podrzuciła dla Filipka :***
    Ps. A jeżeli chodzi o Twój wygląd w ciąży – to wyglądasz pięknie! Promieniejesz! 🙂

  • Możemy coś zorganizować, ja jestem bardzo chętna na ploteczki w damskim gronie 🙂

  • wiesz, co do wyglądu to ja myślę, że największe zmiany ciągle przed nami.
    że dopiero się przeistoczymy w bałwanki hahaha:))