Podsumowanie trzeciego trymestru

img_1553

Trzeci, ostatni trymestr ciąży chyba najbardziej mi się dłużył. Choć cała ciąża zleciała tak szybko, że ciężko było mi się nią nacieszyć. Jednak w ostatnie trzy miesiące wkradła się niecierpliwość i oczekiwanie, które oddalały w głowie termin porodu, dni wydawały się dłuższe. Może to też wpływ jesieni na takie samopoczucie?

W końcu poczułam, że jestem w ciąży!

Trzeci trymestr już odczuwałam fizycznie, choć moje samopoczucie było znacznie lepsze niż w pierwszej ciąży. Myślę, że duży wpływ ma na to pora roku –  w pierwszej ciąży upały i duży brzuch nie były najlepszym połączeniem. W ostatnich tygodniach ciąży trochę bolał mnie kręgosłup krzyżowy, spojenie łonowe. Pojawiały się nieregularne skurcze przepowiadające, przygotowujące macicę do porodu. Na szczęście nie były bolesne tak, jak w ciąży z Filipem. Ogólną sprawność oceniam na 5, bo prócz drobnych niedogodności do końca ciąży byłam aktywna. I tak szczerze mówiąc mogłabym jeszcze dodatkowy trymestr pochodzić z brzuszkiem. 😉

Choroba

Niestety pod koniec ciąży dopadło mnie zapalenie zatok, więc na jakiś czas byłam dość mocno osłabiona. Nie mogłam wyleczyć się domowymi sposobami, dlatego musiałam sięgnąć po antybiotyk, aby w dobrej kondycji iść do porodu. Na szczęście ostatnie dwa tygodnie ciąży wytrwałam w miarę dobrym zdrowiu, mogłam trochę odpocząć i dopiąć na ostatni guzik wszystkie sprawy.

To już jest koniec

W ciąży przybrałam tylko 8 kg, obwód brzucha – 102 cm – ciekawa jestem kiedy wrócę do pełnej formy.

Ze względu na wskazania medyczne, miałam umówione cięcie cesarskie na tydzień przed terminem porodu. I choć większość ciąży marzyłam o porodzie naturalnym, to niestety nikt w szpitalu takiego porodu by się nie podjął przyjąć. Zresztą zdawałam sobie sprawę z ryzyka, które wiązałoby się z próbą porodu siłami natury. Ale tak jak już kiedyś pisałam – nie obwiniam się za cięcie cesarskie. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływy, a najważniejsze, aby poród zakończył się szczęśliwie.

Bardzo cieszę się, że tak lekko zniosłam tę ciążę i że mogłam czerpać garściami z tego czasu. Aktywność fizyczna do ostatnich dni sprawiła, że czułam się znacznie lepiej. To było 9 pięknych miesięcy oczekiwania! A teraz przede mną kolejne wyzwanie – bycie podwójną mamą! 🙂

img_1541

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Super, że obyło się bez większych perturbacji 🙂 A i starszy braciszek widzę gotowy do nowych obowiązków 🙂

    Mnie lekarze bardzo straszyli ciążą, że zagrożona (a nie była!), że będę musiała leżeć, że będzie krwawienie, na szczęście nic takiego się nie wydarzyło, a zaczęłam rodzic dzień przed terminem 🙂 W ciąży czułam się wspaniale, choć psychicznie był to smutny okres, bo nie wszyscy potrafią się cieszyć z tak młodej ciąży, bo miałam niecałe 20lat. Ale było minęło 🙂 Druga ciąża mam nadzieję, że będzie taka sama albo lepsza 🙂