Nie podcinaj skrzydeł mamie karmiącej piersią

pexels-photo-415824

Młode mamy bardzo często otrzymują wiele rad dotyczących opieki nad ich nowonarodzonym dzieckiem. I dobrze, że te rady są, bo często są przydatne. Ale są też rady, które podcinają skrzydła, powodują smutek w sercu i wątpliwości, czy wybrana przez nie droga jest tą właściwą. I choć serce podpowiada im, że postępują dobrze, to rady i uwagi powodują zawahanie i często poczucie niezrozumienia oraz frustrację. Dziś poruszę temat karmienia piersią, bo to z nim związanych jest najwięcej mitów oraz ten temat ściąga mnóstwo uwag, które ranią.

Karmienie piersią jest wymagające. Szczególnie początki mogą być trudne, kiedy dziecko musi nauczyć się prawidłowej techniki ssania, dlatego mamy potrzebują przede wszystkim wsparcia. Mleko mamy jest najlepszym wyborem dla dziecka, dlatego nie można podcinać skrzydeł mamom karmiącym!

Butelka jest dobra na wszystko

Wśród wielu osób niestety nadal króluje przekonanie, że butelka z mlekiem modyfikowanym jest dobra na wszystko. Że jest to rozwiązanie wszelkich problemów niemowlęcych. Pomoże na głód, regularność wypróżnień, zapewni spokój. Jeśli jesteś jedną z osób, które mają takie zdanie, to postaraj się dotrwać do końca wpisu, a ja postaram się przekonać Cię jak bardzo się mylisz.

Młode mamy słyszą:

Przestań karmić piersią, bo dziecko ma takie kolki, pewnie ma alergię lub zjadłaś coś złego. Nie męcz go.

Kolki są spowodowane niedojrzałością jelit dziecka. To etap przejściowy i nie występuje u każdego niemowlaka, niezależnie od tego czy jest karmiony piersią czy mlekiem modyfikowanym. Nie jest on związany z dietą mamy karmiącej. Niektóre badania wskazują, że kolki mogą być powodowane przez stres u niemowlaka. Na przykład po wizycie gości, albo pobycie w głośnym miejscu dziecko odreagowuje w taki sposób. Nie jest to jednak powód do zakończenia karmienia piersią.

Ciągle wisi na piersi, bo jest głodny. Daj mu mleko modyfikowane.

Dzieci karmione piersią rzeczywiście częściej domagają się jedzenia niż dzieci na mm z prostego powodu. Mleko modyfikowane dłużej się trawi, dlatego organizm niemowlaka potrzebuje więcej czasu na poradzenie sobie z nim w przewodzie pokarmowym. Mleko kobiece trawi się łatwiej, ponieważ jest dostosowane do potrzeb niemowlaka, stąd szybciej dziecko upomni się o pierś. Nie jest to jednak związane z tym, że pokarm kobiecy jest mniej wartościowy, ponieważ wartością przewyższa każde, nawet najdroższe mleko w proszku.

Za mało przybiera na wadze, bo mleko jest chude.

Nie ma czegoś takiego jak chude mleko. Jeśli dziecko nie przybiera na wadze prawidłowo, to powodów może być wiele i powinny one zostać zdiagnozowane najlepiej przez doradcę laktacyjnego. Pamiętaj, że stres hamuje laktację, a złote rady o chudym mleku i wciskanie na siłę butli z mlekiem mogą spowodować, że przyczynisz się do odstawienia od piersi dziecka.

Daj mu mleko modyfikowane, to się wyśpisz.

Słowa, które padają często nawet w pierwszych dniach po porodzie. Czasami nawet na oddziałach położniczych. 🙁 Boli mnie to, bo sama doświadczyłam wprowadzenia mm mojemu dziecku nawet bez mojej wiedzy i zgody. Wyspać i tak się nie udało, bo myślałam o moim maluchu, a butla przekreśliła moją mleczną drogę zanim ta na dobre się rozpoczęła.

Mleko modyfikowane nie daje gwarancji przespania nocy. Owszem, dłużej się trawi i dziecko nie może jeść częściej niż co 3 godziny, ale co, jeśli wybudzi się po 1,5 i będzie potrzebowało bliskości? Dzieci karmione piersią zwykle budzą się częściej, ale dostawione do piersi odpływają momentalnie. Nocne pobudki najczęściej są spowodowane potrzebą bliskości, a nie głodem, dlatego nawet mleko modyfikowane nie zapewni przespanej nocy. Jeśli mama karmi piersią, to był to jej wybór. Jeśli bardzo martwisz się jej niewyspaniem, to zaproponuj pomoc przy dziecku w ciągu dnia, aby mogła się zdrzemnąć i nabrać sił.

Masz za mało mleka, dziecko się nie najada.

Każda mama karmiąca ma za sobą uczucie pustych piersi. Wiszące dziecko przy piersi przez większość dnia też może wywołać w nas uczucie tej pustki i lęk przed małą ilością mleka. Jest to zwykle kryzys laktacyjny, czyli moment, w którym dziecko potrzebuje już więcej mleka, a piersi nie zdążyły jeszcze na tę potrzebę odpowiedzieć. Jest to etap przejściowy, normalny. Częste ssanie piersi przez dziecko stymuluje piersi do większej produkcji, dlatego jest potrzebne. Podając w takim momencie mleko modyfikowane, ciało kobiety nie dostanie potrzebnego do działania impulsu, więc zawsze tego mleka będzie „za mało”. Nie namawiaj więc jej nawet w czasie kryzysu, kiedy sama łatwo ma ochotę się poddać, na podanie butelki.

W piersiach masz już samą wodę.

Im dłużej kobieta karmi, tym przekonanie w społeczeństwie, że jej mleko przetwarza się w wodę. To, że dziecko powyżej pół roku ma rozszerzaną dietę jest spowodowane tym, że mleko nie jest już wystarczającym źródłem pożywienia. Ale to nie oznacza, że mleko jest gorszej jakości. Po prostu dziecko ma zwiększone potrzeby. Mleko mamy dostosowuje się do jego potrzeb zmieniając swój skład. To jest niesamowite. Mleko modyfikowane nie ma takiej mocy.

Ile chcesz jeszcze karmić? On już nie je, tylko się bawi, bo się przyzwyczaił.

To ile kobieta będzie karmiła zależy tylko i wyłącznie od niej oraz od potrzeb dziecka. Nawet jeśli dziecko nie potrzebuje karmienia piersią jako pożywienia, to daje mu ono poczucie bezpieczeństwa i to też jest bardzo ważnym elementem jego rozwoju.

Kiedy dasz mu pierwszą marchewkę? Przecież to już czas!

Jak nie mleko modyfikowane, to posiłki stałe… Kiedyś rozszerzanie diety niemowlakom rozpoczynało się w 4 miesiącu życia. Teraz według najnowszych badań nie należy się tak spieszyć z wprowadzaniem posiłków stałych. Po zakończonym 6 miesiącu życia dziecka jest najlepszy czas na rozszerzanie diety.

Nie karm publicznie, to jest niesmaczne!

Dlaczego mama karmiąca ma wychodzić i chować się po kątach, skoro odpowiada na potrzebę swojego dziecka? Dlaczego ma się ukrywać, kiedy karmi? Wystarczy przejrzeć pierwsze lepsze czasopismo, na którym znajdziemy więcej odkrytego ciała niż u kobiety, która karmi piersią. Nie znam matki, która robi to w taki sposób, żeby było wszystko widać. Nie widzę potrzeby, aby tworzyć dla niej specjalne miejsca, w których będzie mogła karmić swobodnie. Karmienie piersią jest czynnością naturalną, więc widok mam karmiących nie powinien budzić takiego poruszenia wśród ludzi.

Jeśli czytasz ten wpis i jesteś mamą, która takie rady słyszy z ust bliskich, to udostępnij go dalej! Może ten artykuł da im do zrozumienia, że powinni Cię wspierać, pochwalić za trud, który włożyłaś i wkładasz w karmienie piersią. Za to, że wybrałaś najlepszą i najzdrowszą metodę karmienia dla swojego dziecka.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też: