Planckendael czyli ZOO w Belgii

Jak Wam wcześniej napisałam – ZOO w Mechelen poświęcę oddzielny wpis, ponieważ jest wyjątkowe i zachwycające!IMG_9691

Jadąc do ZOO nie myślałam, że będę aż tak zadziwiona i zachwycona tym miejscem. Nie da się go porównać z warszawskim ogrodem zoologicznym w którym byliśmy 3 miesiące temu.

Planckendael wprowadza nas w podróż po całym świecie. Zwierzęta nie są rozrzucone po terenie w nieokreślonej kolejności, ale są przydzielone do konkretnych kontynentów, tak jak w naturalnym otoczeniu. Dzieci mogą nauczyć się jakie zwierzęta mogą spotkać w Azji, a jakie w Afryce, Amerykach, Europie i Australii. To co rzuca się w oczy, to fakt, że ZOO współgra z przyrodą. Przez cały teren ogrodu zoologicznego maszerujemy po nieutwardzonych ścieżkach. Ptaki praktycznie nie siedzą zamknięte w klatkach. Mają wyznaczone ogromne powierzchnie do latania ograniczone siatkami, czasami zupełnie niewidocznymi na pierwszy rzut oka. Wydaje się, że latają między nami.

Dużym plusem jest to, że zwierzęta można naprawdę zobaczyć z bliska. Nie dzieli nas kilkadziesiąt metrów odległości od zebr, czy żyraf. Niektóre w swoich zagrodach chodzą lub latają swobodnie między ludźmi, jak pingwiny, kozy, egzotyczne ptaki.
Można ich dotknąć i dokładnie obejrzeć. Przy wejściu możemy wziąć kartkę z planem karmienia wszystkich zwierząt i bardzo często możemy w nich czynnie uczestniczyć.

W części azjatyckiej przechadzamy się pomiędzy kilkumetrowymi bambusami rosnącymi nie w szklarni, a zwyczajnie na terenie ogrodu Planckendael. Możemy zajrzeć do indyjskiej wioski, gdzie stoi budynek szkoły i pracownia komputerowa. Możemy zobaczyć jak wygląda świat, o którym bardzo często nie mamy pojęcia żyjąc w wielkim mieście. Na zwierzęta możemy patrzeć z różnych tarasów widokowych, a nawet z tuneli linowych kilka metrów nad ziemią. Dodatkowym plusem jest mnóstwo placów zabaw dla dzieci na trasie zwiedzania, oraz miejsce na zrobienie rodzinnego pikniku.

Niestety nie udało nam się zwiedzić całego ZOO z powodu ograniczonego czasu, jak wybierzemy się do Belgii następnym razem to na pewno pojedziemy tam na calutki dzień i będziemy obcować z dziką i cudną w swojej dzikości przyrodą.
Wam też serdecznie polecam je zwiedzić jeżeli kiedyś będziecie w Belgii. To jedynie 30 km od Brukseli, a naprawdę warto! 🙂

IMG_9652

IMG_9666

IMG_9671

IMG_9675

IMG_9683

Niestety w ZOO padł nam aparat, dlatego zdjęć mamy bardzo mało. Ale zobaczcie sobie film, on świetnie oddaje klimat Placnkendael.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Super musi być to ZOO! Fajnie, że zwierzęta są podzielone kontynentami.

  • Adrianna

    O, wyprawy do zoo uwielbiam! Mieszkam w Poznaniu i np. Stare Zoo (które teraz funkcjonuje już bardziej jako park) mam pod nosem, byłam w nim mnóstwo razy, ale i tak nie mam dość. 🙂
    Póki co do zagranicznych parków zoologicznych się nie wybieram (ale może kiedyś?), planuję jednak odwiedzić wrocławskie zoo. Zwłaszcza, że sporo moich znajomych już tam było, wrócili zachwyceni i narobili mi „smaka”. 😉

  • Gosia

    Fajnie;)
    My w czasie wakacyjnego wyjazdu byliśmy w ZOO w Gdańsku- też fajne, pewnie nie ma porównania z tym belgijskim, ale od naszego łódzkiego o wiele fajniejsze, nawet bardziej nam się podobało niż zoo safari w Borysewie.