Ostatni miesiąc

Do terminu porodu został mi miesiąc. Wczoraj byłam na rozmowie w sprawie porodu – w związku z problemami z krzepliwością. Dowiedziałam się, że muszę zrobić wszystko, żeby urodzić naturalnie. O ile cokolwiek mogę zrobić.

Cięcie cesarskie podwyższa ryzyko zakrzepicy w okresie połogu, więc tutaj nic się nie dziwię. Obawiam się natomiast mojej miednicy, którą mierzyłam co prawda przed ciążą (a w ciąży pod wpływem relaksyny kości się trochę rozchodzą), i była ona mocno zawężona. Cóż, chyba będę musiała Fi „wykurzyć” trochę wcześniej z brzucha, żeby nie był za wielki, jednocześnie musi wyjść w momencie, kiedy będzie to dla niego bezpieczne.

Od 38 tygodnia ciąży dziecko jest donoszone. Duża część dzieci w tym czasie sama decyduje się na opuszczenie brzucha, więc mam nadzieję, że mój też będzie współpracował z mamusią 🙂

Oczywiście stosowanie metod przyspieszających poród nie będzie skuteczne, jeżeli ciało matki i dziecko nie są jeszcze na to gotowe. Po prostu nie będą efektywne.

Jakie są naturalne metody przyspieszenia akcji porodowej?

  • Stymulacja brodawek sutkowych
  • Seks
  • Wysiłek fizyczny – chodzenie po schodach, mycie okien, podłóg.
  • Spacery

Można też stosować herbaty z liści malin, która też podobno działa naskurczowo – mówię podobno, bo zdania na ten temat są podzielone.

I na koniec hardkorowa metoda, którą zastosowała moja pacjentka za namową męża – wywołanie biegunki olejkiem rycynowym (jakby nie było milszych sposobów). No ale bieganie do toalety skutecznie rozpoczęły akcję porodową.

A może Wy znacie jeszcze jakieś skuteczne metody?

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Domcia

    ja slyszalam aby zjesc cos bardzo ostrego
    albo calego swieżego ananasa