Jak przygotować się do porodu – opieka dla starszaka

opieka dla starszaka

Pierwsza ciąża to radosne oczekiwanie na pierwsze sygnały porodu, przygotowana walizka i niepewność – kiedy wszystko się zacznie. Na szczęście, kiedy pojawią się pierwsze symptomy zwiastujące poród i gdy poczujesz, że już czas, bardzo łatwo jest wyjść z domu i zjawić na izbie przyjęć w szpitalu. Kiedy oczekujemy jednak drugiego lub kolejnego dziecka, oczekiwanie na poród trochę się komplikuje ze względu na całą taktykę dotyczącą opieki nad starszakiem.

Najłatwiej z organizacją mają kobiety z ustalonym terminem cięcia cesarskiego. Planowe cięcie najczęściej wykonuje się przed planowanym terminem porodu (ok. 38-39 tygodnia ciąży), więc szansa na to, że dziecko będzie chciało wyjść przed ustalonym czasem jest niewielka. Więcej kombinowania mają kobiety rodzące naturalnie.

Przygotowanie dziecka na pobyt mamy w szpitalu

To, że przygotowujemy dziecko na przyjście na świat rodzeństwa jest sprawą oczywistą. Pisałam już o tym tutaj. Jednak o ile sama informacja o rodzeństwie i zaakceptowanie jej przez naszego starszaka może być łatwa, o tyle musimy pamiętać, że pojawienie się noworodka w domu wiąże się z kilkudniową nieobecnością mamy. A z tym może być różnie. Dużo zależy od tego w jakim wieku jest nasze dziecko, oraz w jakich relacjach pozostaje z innymi osobami w rodzinie.

Twój starszak musi wiedzieć, dlaczego jedziesz do szpitala oraz to, z kim zostanie w domu na czas Twojej nieobecności. Jeśli przede wszystkim to Ty uczestniczysz w życiu swojego dziecka, na kilka miesięcy przed porodem wybierz osobę, która będzie się nim opiekować kiedy będziesz w szpitalu i pozwól mu budować z nią relację. Jest to ważne, ponieważ dziecko bez mamy jest niepewne, a kiedy zostanie z osobą, z którą do tej pory miało słaby kontakt, może źle wpłynąć na jego poczucie bezpieczeństwa.

Ustalenie opieki dla starszego dziecka

Porozmawiaj z bliskimi, czy byłaby możliwość, aby zajęli się Twoim dzieckiem, kiedy Ty z partnerem będziecie w szpitalu, oraz w dniach po porodzie, kiedy będzie Cię odwiedzał. Jeśli masz już wybrane osoby, to poproś o ich pełną gotowość nie tylko w dniu planowanego terminu porodu, ale w ostatnim miesiącu ciąży – w końcu nie wiadomo kiedy zacznie się akcja.

Największym problemem strategicznym jest to, że tak naprawdę nie wiesz kiedy zaczniesz rodzić. Ostatni miesiąc ciąży to tykająca bomba. Czy wybuchnie wcześniej, czy może z opóźnionym zapłonem? W nocy, czy w ciągu dnia? Tego nie wie nikt. Dlatego dobrze jest znaleźć osoby dyspozycyjne, które będą mogły przyjechać w środku nocy, lub zwolnić się z pracy kiedy będzie taka konieczność.

Nie ma problemu, kiedy na przykład mieszkasz z rodzicami lub teściami. Wtedy oni mogą zająć się dzieckiem na czas porodu i Twojej nieobecności. Po porodzie również będą dużym wsparciem. Schody pojawiają się, kiedy mieszkacie sami, a bliscy, których poprosicie o pomoc w  czasie porodu mieszkają kilka/kilkadziesiąt kilometrów dalej.

Jeśli mieszkacie dalej od swoich bliskich, poproś zaufaną osobę, która mieszka blisko Was – aby w razie nagłej sytuacji mogła stawić się pierwsza w Twoim domu zanim dojadą umówione osoby. W ciąży bywa różnie – czasami musisz nagle z powodu krwawienia udać się do szpitala, albo akcja porodowa postępuje bardzo szybko i  wtedy też bardzo ważny jest czas. Dobrze jest mieć kogoś na miejscu.

Co zrobić jeśli nie uda się nikomu dojechać do Twojego domu na czas?

Wtedy polecam wsadzić dziecko do samochodu, aby Twój partner mógł zawieźć Cię do szpitala. Procedury medyczne i sam poród trwa dość długo, więc będzie mógł zawieźć dziecko do zaufanych osób lub do domu w którym będzie już zapewniona dla niego opieka. W tym czasie niestety będziesz musiała zostać w szpitalu pod opieką personelu medycznego, ale mam nadzieję, że osoba towarzysząca Ci w porodzie dojedzie jak najszybciej. Możesz też wybrać się do szpitala taksówką.

Plan B

Jak widzisz, cała strategia działania jest skomplikowana, zależna od dnia, a nawet godziny. To często sprawia, że się stresujemy. Ja mam planowe cięcie cesarskie ze wskazań medycznych, dlatego znając termin mam już ustaloną pomoc. Jednak sama nie wiem, czy akcja porodowa nie rozpocznie się wcześniej i nie jestem w stanie przewidzieć jak ewentualny plan B, który również mam przygotowany będzie przebiegał.

Jestem bardzo ciekawa jak Ty organizujesz lub organizowałaś opiekę dla swojego starszaka, dlatego jeśli masz już za sobą to doświadczenie, to proszę, abyś podzieliła się nim w komentarzu. Myślę, że nie jedna mama będzie mogła skorzystać z Twoich rad. 🙂

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Kilińska

    Bardzo podoba mi się zdanie „Największym problemem strategicznym jest to, że tak naprawdę nie wiesz kiedy zaczniesz rodzić”. To fakt. Bałam się tego, że nie zdążę, przeoczę, nie będzie przy mnie chłopa, nie dojadę, urodzę w taksówce, w parku, w sklepie…a ta, skubana moja, zaczęła się rodzić dokładnie w dniu, o którym mówił lekarz, „wychodziła” ze mnie 16 godzin – tak jak mówił lekarz i w końcu mnie pocięli – tego lekarz nie przewidział, ale i tak dał jej tytuł najbardziej zdyscyplinowanego noworodka na oddziale. 🙂 Niestety, co do opieki dla starszaka, już nam nie wyszło i chyba już nie wyjdzie. Mamy ją jedną, naszą perłę i codziennie kochamy mocniej. pozdrawiam serdecznie

  • Świetny post. Mam nadzieję, że i nam się kiedyś te rady przydadzą 🙂 na razie jesteśmy w trakcie „robienia” drugiej pociechy 😀

  • U nas plan kombinowany na 500 sposobów, z uwzględnieniem pory, miejsca i czarnego scenariusza. Wiodąca rola przypadła dziadkom, a najbardziej dziadkowi i ewentualnie prababci, którzy są dyspozycyjni czasowo, a Basia przy nich nie zauważa mojej nieobecności. Awaryjnie dyżuruje też sąsiadka i jej dwie dorosłe córki, mamy z nimi dobrą relację i w razie opóźnionego dojazdu dziadka i konieczności szybkiej ewakuacji z domu, będą nieocenione. U nas gorzej idzie z organizacją opieki, jeśli przyjdzie nam zmierzyć się z opóźnionym porodem i koniecznością kontrolnych ktg, ale na szczęście po ostatnim uSG przesunęli nam termin, więc będziemy się martwić od poniedziałku. No dobra, ja już się troszkę martwię.

  • U nas to Był prawdziwy dramat, ponieważ gdy ja zaczęłam rodzić, starszy syn był akurat chory i pochorowala się też babcia męża. W efekcie ze starszym przez tydzień była teściowa, która wzięła sobie urlop.