Nieregularne cykle – jak obserwować swoją płodność?

Jeśli zmagasz się z nieregularnymi cyklami, to pewnie znasz doskonale stres związany z oczekiwaniem na miesiączkę… Lęk przed nieplanowaną ciążą, testy ciążowe wykonywane, aby się upewnić… Albo przeciwnie – strach, że przez zaburzenia cyklu zajście w ciążę będzie sprawiało problemy… Przeszłam tę drogę, ale znalazłam sposób na to, aby nie żyć w niepewności. Poznaj sposób na poznanie swojego ciała, mi to bardzo pomogło!

Nieregularność

Długość cyklu miesiączkowego u każdej kobiety może wahać się nawet o 5 dni i jest to norma, która nie powinna nas niepokoić. Nasze ciała łatwo reagują na zmianę klimatu, stan zdrowia, dietę, stres i zmęczenie, co przekłada się na cykl. Prawidłowy cykl miesiączkowy trwa między 21 a 35 dni, w zależności od kobiety. Jeśli różnica między cyklami wynosi więcej niż 5 dni, możemy mówić o cyklach nieregularnych.

Cykle nieregularne powinny być dla nas sygnałem, że coś dzieje się z naszym ciałem – bardzo często są one spowodowane naszym stylem życia, jednak zawsze powinnyśmy szukać ich przyczyny, ponieważ może okazać się, że problem tkwi m.in. w zaburzeniach hormonalnych, zespole policystycznych jajników, zaburzeniach owulacji, chorobie tarczycy. Jeśli borykasz się z takimi cyklami, powinnaś udać się do ginekologa/ ginekologa-endkrynologa i zbadać się, aby odnaleźć przyczynę. Są jednak kobiety, które mimo prawidłowych wyników badań mają nieregularne cykle – na przykład uprawiają sport, są szczupłe. Albo mają zaburzony tryb życia – praca zmianowa, stres, karmienie piersią, przemęczenie.

Jeśli trafisz na lekarza, który Twoje nieregularne cykle postanowi wyregulować tabletkami antykoncepcyjnymi – udaj się do innego. Tabletki nie regulują cykli, ponieważ hamują owulację, miesiączka nie występuje – jest tylko krwawienie z odstawienia – regularne, ale jednak nie o to nam chodzi… Nie ma owulacji, więc nie ma też fazy lutealnej. Leczony jest tylko objaw, a nie jego przyczyna. Pełna diagnostyka i rozpoznanie problemu, to droga do uporania się z nieregularnymi cyklami.

Jak kontrolować płodność przy nieregularnych cyklach?

Wiele kobiet uważa, że przy nieregularnych cyklach, naturalne metody planowania rodziny, samoobserwacja nie przyniosą skutku i będą gwarantowały ciążę.

Ja od zawsze mam nieregularne cykle. Znam doskonale uczucie oczekiwania na miesiączkę oraz stres z tym związany. Obserwowanie ciała jest świetnym sposobem, aby zaplanować ilość dzieci lub przeciwnie – będzie pomocne w czasie starań. Z takimi cyklami naprawdę można się polubić, bo jeśli zna się swoje ciało, to naprawdę nie ma powodu do stresu, kiedy cykl trwa powyżej 35 dni i miesiączka nadal się nie pojawia.

Odkąd postanowiłam kontrolować swoją płodność, stres związany z oczekiwaniem na miesiączkę pożegnałam raz na zawsze. Naprawdę niewiele czasu wystarczyło, abym zrozumiała jakie procesy zachodzą w moim ciele oraz jakie objawy temu towarzyszą. Obserwacja śluzu, temperatury ciała dają mi sygnał kiedy zbliża się czas płodny oraz kiedy nastąpiła owulacja.

W nieregularnych cyklach zawsze pierwsza faza – folikularna ma różną długość. To tu musimy bardzo wsłuchiwać się w nasze ciało i bacznie obserwować, aby nie przegapić rozpoczęcia się fazy płodnej, która będzie trwała kilka dni. Liczymy, że około 5 dni przed owulacją oraz 2 dni po niej mamy możliwość zajścia w ciążę.

Faza lutealna – ta po owulacji u każdej kobiety jest stała i wynosi 10-16 dni. Dzięki wiedzy o długości tej drugiej, możemy z dokładnością powiedzieć, kiedy pojawi się miesiączka, oraz wyliczyć kiedy zaczyna się czas niepłodny.

Obserwacja śluzu

Pewnie zauważyłaś, że w czasie cyklu pojawia się różny śluz. Na początku jest go niewiele, jest gęsty, lepki. Przed owulacją będziesz miała inne odczucia – będzie bardziej mokry, śliski bądź oleisty. Będzie też bardziej rozciągliwy, o konsystencji białka jajka, przezroczysty. Ostatni dzień tego przezroczystego jest sygnałem, że nastąpiła owulacja. Po owulacji stanie się lepki, biały lub żółtawy.

Obserwacja temperatury

Poranne mierzenie temperatury weszło mi w nawyk. Przy cyklach wahających się miedzy 28 a 40 dniami mogę z dokładnością powiedzieć kiedy doszło do owulacji i nie muszę nosić wkładek przez kilka dni przed miesiączką, z obawy, że mnie zaskoczy. Uprzedzę pytania czym mierzę temperaturę – kiedyś mierzyłam temperaturę zwykłym termometrem, od kilku cykli używam komputera Lady Comp, który ma bardzo dużą czujność i jeśli chodzi jego skuteczność pod kątem antykoncepcji – wynosi ona 99,5%. Lady Comp jest rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. W osobnym wpisie opiszę dokładnie jego działanie i moje wrażenia.

Pomiary temperatury zawsze wykonujemy przed wstaniem z łóżka, po przespaniu minimum 3 godzin. Czasami ze względu na dzieci mamy utrudnione zadanie, ale nie ma rzeczy niemożliwych. 🙂

Nie wierz w to, że podstawową temperaturą ciała jest 36,6. Każda z nas ma ją na innym poziomie. Moja temperatura w pierwszej fazie cyklu wynosi ok. 36,0-36,2. Bezpośrednio przed owulacją następuje spadek temperatury, a po owulacji widoczny jest wzrost temperatury (u mnie ok.  36,4-36,7), który utrzymuje się 14 dni. Przed miesiączką znów następuje spadek.

Jak widzisz pomiary temperatury dają nam największą gwarancję tego, czy doszło do owulacji. Wystarczy, że do dnia owulacji dodasz liczbę dni trwania Twojej fazy lutealnej i będziesz wiedziała kiedy spodziewać się miesiączki – proste i oszczędza stresu. 🙂

Jeśli podwyższona temperatura utrzymuje się powyżej 16 dni, wtedy wykonaj test ciążowy, bo bardzo możliwe, że w tym cyklu doszło do zapłodnienia.

Uwaga – w czasie choroby nie powinnaś wykonywać pomiarów temperatury, ponieważ wyniki mogą być przekłamane.

A Ty obserwujesz swój cykl? 🙂

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też: