Narodziny łagodności

  • łagodność

Na warsztatach Johnson’s, o których Wam już wspominałam, zostałam zapytana o to, czym jest dla mnie łagodność? Miałam chwilę na zapisanie odpowiedzi na kartce, napisałam „czułość”. Jednak to pytanie zostało ze mną i skłoniło do dalszych przemyśleń – czym dla mnie, położnej jest łagodność?

Jeśli myślę o łagodności w kontekście swojego zawodu, to w głowie mam jedno, narodziny to łagodność.

Może wydawać Ci się to dziwne, bo przecież poród to dość ciężki, choć oczywiście bardzo wyjątkowy moment w życiu rodziny. To zmęczenie, ból, wiele godzin spędzonych na sali porodowej. To łzy zwątpienia, brak sił, pot, stres… Gdzie w tym wszystkim miejsce na łagodność?

Wracam wspomnieniami do sali porodowej, na której spędziłam setki godzin. Widziałam wiele porodów. Każdy był inny, każdy niósł za sobą ogromny bagaż emocjonalny. Ale za każdym razem, wraz z dzieckiem rodziła się łagodność.

Łagodność Mamy

Łagodność, to ramiona mamy, pierwszy raz obejmujące dziecko, które przed chwilą przyszło na świat. Łagodność jest w jej spojrzeniu, które jeszcze przed chwilą mówiło, że nie da rady. Łagodność jest w jej głosie, kiedy szepcze „już dobrze, ciii…”, a w głębi serca pragnie, aby ten pierwszy krzyk trwał jak najdłużej, bo to on mówi, że wszystko jest już dobrze. Łagodność jest w jej dłoniach, które niepewnie i najdelikatniej na świecie dotykają gołej skóry noworodka. A przecież jeszcze przed chwilą zaciskały się z całej siły na dłoni Ukochanego, aby podzielić się choć trochę bólem i wysiłkiem. Narodziło się nie tylko dziecko, narodziła się również łagodność matki.

Łagodność Taty

Łagodność, to łzy taty, które spływają po policzkach i których nie wstyd powstrzymywać. To pocałunek złożony we włosach Ukochanej i szept „dziękuję, byłaś dzielna”. Łagodność, to położenie silnej męskiej dłoni, z lekkością piórka, na pleckach noworodka. To pierwsze wzięcie w ramiona dziecka, które jest tak małe, prawie w nich znika. Nieskrywany uśmiech, wrażliwość i wdzięczność. Wraz z dzieckiem rodzi się łagodność Taty…

Łagodność dziecka

Łagodność to wreszcie sam noworodek – bezbronny w ramionach mamy, której rytm serca towarzyszył mu przez kilka miesięcy. To jego delikatna, mokra skóra, która pragnie czułości i dotyku. To jego maleńkie ciało, przyciąga uwagę najbliższych. Jego płacz, w którym wyraża wszystko czego potrzebuje – głód, zmęczenie, potrzebę bliskości. Jego spokojny oddech, kiedy nagi, wtulony w mamę, czuje jej zapach i bicie serca, tak dobrze znane, choć teraz z drugiej strony brzucha.

Narodziny łagodności

Sala porodowa to miejsce specyficzne – tam jest naprawdę mnóstwo emocji. Przed porodem mogą pojawiać się te negatywne. Jest zniecierpliwienie, czasami zdarza się nieporozumienie między rodzicami lub w kontaktach z personelem medycznym. Nie zawsze jest przyjemnie, towarzyszy nam ból, czasami trzeba zrobić coś, co jest dla nas niewygodne, odkrywamy swoją intymność. Lecz kiedy rodzi się dziecko, wtedy też rodzi się łagodność. Rodzi się Człowiek, świat na chwilę się zatrzymuje. Od teraz nic nie będzie takie samo…

 

 

Wpis powstał w ramach akcji „Wybierz Łagodność”

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też: