Kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową

pexels-photo-279456

Kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową – takie słowa usłyszałam ostatnio w telewizji śniadaniowej. Padły one z ust ginekologa. Jak się okazuje doktor jest totalnym przeciwnikiem miesiączki i wygląda na to, że każdej kobiecie najchętniej by ją zlikwidował. Według niego każda z nas na to zasługuje.

Czym jest luksus?

Luksus (łac. luxus – zbytek, nadmiar, przepych) – termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usługi ekskluzywnych. (Źródło – Wikipedia)

Kobieta bez miesiączki jest luksusowa. Po słowach doktora miałam wrażenie, że uprzedmiotawia on kobietę. Dla kogo jest luksusowa? Dla mężczyzny? Zawsze dostępna, o każdej porze i na każde skinienie? Zupełnie nie rozumiem tego określenia w odniesieniu do kobiety. Dla mnie luksusowe są przedmioty lub usługi. Nazywanie kobiety luksusową jest moim zdaniem nie na miejscu.

Nie walcz z fizjologią

Chciałabym zapytać Panie doktorze, w czym przeszkadza Panu miesiączka, że jest Pan jej wrogiem? Przecież to nie Pan ją ma! Czemu sztucznie ją hamować? Przecież jest ona oznaką naszej płodności. Dowodem tego, że nastąpiła owulacja oraz, że nasz organizm funkcjonuje prawidłowo. Brak miesiączki lub zmiany w jej charakterze są często dla nas informacją na temat naszego stanu zdrowia, więc dlaczego miałybyśmy się jej pozbywać? W wywiadzie sugerowana jest antykoncepcja lub zabiegi ginekologiczne – po co faszerować się chemią lub niszczyć nasze ciało i zaburzać naturę kobiecego ciała?

Miesiączka nie zawsze jest dobra

Miesiączki są upierdliwe, nie ma co się oszukiwać. To kilka dni w czasie których musimy trochę inaczej funkcjonować. Często boli nas podbrzusze i kręgosłup, zdarza się, że krwawienia są obfite albo nieregularne. Jeśli miesiączki są nieprawidłowe – zbyt obfite lub zbyt skąpe, to jest to powód, aby zająć się przyczyną zmiany ich charakteru. Chciałabym jeszcze raz podkreślić – miesiączki są często odbiciem naszego zdrowia. Należy zatem wyjaśnić to, dlaczego są takie a nie inne. I przede wszystkim wyleczyć choroby, które powodują nieprawidłowe krwawienia.

Kiedyś kobiety tak często nie miesiączkowały

Doktor na antenie przytoczył przykład kobiet, które kiedyś (w XIX wieku) nie miesiączkowały prawie wcale. Nie miesiączkowały, ponieważ rodziły po 16 dzieci. Były przez większość okresu rozrodczego w ciąży lub karmiły piersią. Czy to świadczy według niego o tym, że były luksusowe? Moim zdaniem nie. Były niedouczone, ponieważ w tamtych czasach nie zgłębiono wiedzy na temat cyklu miesiączkowego kobiety. Były zależne od mężczyzn, zajmowały się domem i dziećmi, nie mogły same wychodzić z domu. Rodziły, karmiły, zachodziły w kolejne ciąże ryzykując swoim zdrowiem i życiem. Kobiety umierały podczas któregoś z kolei porodu lub w czasie połogu z powodu komplikacji. Średnia życia kobiet w Europie w XIX wieku wynosiła mniej niż 50 lat. Luksusowo? Nie sądzę.

Miesiączkuję i nie czuję się z tym źle

Nie lubię miesiączki, pewnie jak każda z nas. Jednak wiem, że jest to fizjologia. Gdybym jej nie miała, to miałabym mniejszą kontrolę nad swoim ciałem. Cały nasz cykl miesiączkowy to w założeniu natury przygotowanie do bycia mamą. Gdy się to nie uda, pojawia się krwawienie, które rozpoczyna kolejny cykl. Jeśli to krwawienie się nie pojawi, a z naszym ciałem wszystko jest w porządku, może to oznaczać jedno – udało się. A wtedy z drżeniem w sercu i radością możemy oznajmić partnerowi – spóźnia mi się okres. A potem kilka miesięcy możemy rozpływać się w ciążowych luksusach.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Kasiu, bardzo fajny tekst i świetnie uargumentowałaś swoje zdanie. Oby takich więcej!

  • Trafione w punkt. Te słowa nie tylko uprzedmiotowiały kobietę, ale również seksistowsko precyzowały naszą, kobiecą rolę. Dla mnie to niesmaczne i skandaliczne… Cieszę się, że poruszyłaś ten temat na blogu, rzeczowo argumentując swoje stanowisko 😊

  • Ja zupełnie nie pojmuję, o co temu człowiekowi w rzeczywistości chodziło. Czy o to, by rodzić dzieci non stop czy by się poddawać kosztownym zabiegom bądź non stop napędzać kasę firmom farmaceutycznym? Nie wiem. I chyba nie chcę. Fakt, miesiączka nie jest moim ulubionym czasem w miesiącu, ale też jest dla mnie oznaką zdrowia i czegoś, co za jakiś czas po prostu przeminie… Za parę lat, bo mam już ich 36, nie będzie moim udziałem. Już nie będę mogła zostać mamą. Coś się nieodwracalnie zmieni i nie jestem pewna czy będę się wówczas czuła „luksusowo”.

  • Tak sobie myślę, że paradoksalnie to okres jest jednym z ostatnich bastionów naturalności w człowieku płci żeńskiej :)Czymś, co naśladuje naturę – możesz w jakiś sposób czuć się częścią przyrody ; pojawia się średnio co 28 dni -tak jak miesiąc księżycowy – i jest w tym coś kojącego 🙂