#JestemKobietą – segregator dla każdej z nas

#jestemkobietą


Z okazji Dnia Kobiet zrobiłam sobie prezent i zamówiłam segregator #JestemKobietą od Mamy Ginekolog. Być może zastanawiacie się, czy warto go nabyć, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami na jego temat. Od razu zaznaczam, że wpis nie jest sponsorowany – żeby nie było nieporozumień.

Dla kogo jest segregator #JestemKobietą?

Segregator Jestem Kobietą jest skierowany dla każdej kobiety w wieku prokreacyjnym, czyli mniej więcej od 15 do 49 roku życia. Moim zdaniem idealnie sprawdzi się u młodych kobiet, które zaczynają interesować się bardziej swoim ciałem oraz zdrowiem, ponieważ znajdą tu wiele informacji, które pomogą im zrozumieć cykl miesiączkowy, zachęcą do regularnych badań. Segregator sprawdzi się również u kobiet „doświadczonych ginekologicznie” – jest to świetna rzecz do przechowywania wszystkich potrzebnych wyników badań, które zabieramy ze sobą za każdym razem do lekarza. Przegródki pozwolą nam na uporządkowanie naszej dokumentacji, dzięki czemu usprawnimy przebieg wizyty u lekarza. Jeśli lubisz mieć porządek w papierach, to segregator się u Ciebie sprawdzi!

#jestemkobietą

Co ma w środku segregator?

Na pierwszej stronie segregatora, a właściwie na jego okładce jest miejsce na Twoje dane – imię, nazwisko, numer PESEL, NIP pracodawcy (warto napisać go ołówkiem, bo segregator posłuży nam na długo, a możliwe, że zmienimy miejsce pracy). Wpisujemy tam również choroby przewlekłe, oraz uczulenia, jeśli ten temat nas dotyczy.
Na początku znajdziemy również miejsce na wpisanie kontaktów do naszych ginekologów, lekarzy innych specjalizacji, oraz terminarz wizyt.

Znajdziemy tam również miejsce na kalendarzyk miesiączkowy (ten wydrukowany wystarczy na jakieś 4 lata, ale później można dodrukować kolejne karty). Dlaczego warto zapisywać daty miesiączek w takiej karcie? Dlatego, że lekarz dzięki wglądowi w nasz kalendarzyk będzie mógł ocenić regularność naszego cyklu, jego długość, oraz dolegliwości, które nam w tym czasie towarzyszą. To lepsze, niż szukanie w telefonie podczas wizyty. Szczególnie, kiedy przychodzą nam jakieś powiadomienia itp.

#jestemkobietą

Jest również miejsce na wpisywanie leków, które stosowałyśmy na konkretne dolegliwości ginekologiczne, możemy też oznaczyć ich skuteczność.

Znajdziemy również osobne miejsce na zalecenia lekarskie oraz dodatkowe notatki – koniec z karteczkami, które gubią się w czeluściach naszych toreb po wyjściu z gabinetu.

Z kart w segregatorze dowiecie się o tym jak wygląda cykl miesiączkowy,  jak przygotować swoje ciało do ciąży, albo w jaki sposób tej ciąży uniknąć. Przeczytacie o badaniach profilaktycznych, które należy wykonywać regularnie, oraz o infekcjach intymnych.

Dodatkowo w segregatorze znajdziesz przegródki, które pozwolą Ci uporządkować różne wyniki badań (żeby w szybki sposób w czasie wizyty sięgnąć po te, które są potrzebne w danym momencie – bez przegrzebywania stosiku kartek), recepty, zalecenia, skierowania.

#jestemkobietą

Moja opinia

Uważam że kupno segregatora to była dobra decyzja – podoba mi się jego minimalizm i sam pomysł jeśli chodzi o porządkowanie dokumentacji medycznej. Uważam, że znalazło się w nim wszystko to, co powinno, choć mnie osobiście nic nie zaskoczyło. Jednak myślę, że kobietom, które nie są związane z medycyną na pewno będzie  z nim łatwiej ogarnąć tematy dotyczące ich zdrowia intymnego.

Sam segregator jest świetnym motywatorem do zadbania o zdrowie. Aż chce się wypełnić te wszystkie przegródki! Bardzo podoba mi się również możliwość drukowania kart, kiedy są nam potrzebne. Nie musimy nosić wielu pustych, tylko w razie potrzeby drukujemy 1-2 kartki i wpinamy do segregatora. Dodatkowo do zamówienia dostajemy brelok z napisem „badam się regularnie”. Ja przyczepiłam już swój do kluczy. 🙂

Segregator kosztuje 49 zł i możesz go kupić tutaj.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Nie korzystam z tego typu rozwiązań

  • To w sumie niemała cena, ale z tego co przedstawiasz, jest szansa by zrobić z tego świetne kompendium wiedzy o swoim zdrowiu! Fajne, szczególnie że karteluszki z różnych badań mam w całym domu 😉

  • Uwielbiam tego typu organizacyjne rzeczy!!!! Nie wiedziałam, że taki organizer istnieje! Sama staram się ogarnąć kwestię swoich hormonów i żeby mieć wszystko w jednym miejscu robiłam sobie sama druki do spisywania wyników itp. Dzięki za cynk o segregatorze 🙂

  • Świetna sprawa, wszystko uporządkowane w jednym miejscu. Wszystkie badania, wizyty zapisane, więc w razie czegoś mamy wszystko pod ręką.

  • Obserwuję Nicole na insta i na bieżąco poznaję te jej segregatory. I muszę stwierdzić,że to jest niezłe. Fajnie zrobione,ładnie i pozwala mieć porządek w rzeczach dotyczących zdrowia. Cena niby nie taka mała,ale z drugiej strony. To nie jest książka,którą raz się przeczyta i tyle. To jest rzecz,która ma posłużyć przez lata, więc rozbijając cenę na kilka lat,nawet na rok to wyjdzie – 4zł/mies.