Jak rozmawiać z przedszkolakiem o chorobach i niepełnosprawności?

IMG_6691Ostatnio podczas fascynacji ludzkim ciałem, Filip zaczął zwracać uwagę na chore i niepełnosprawne osoby, które mija na ulicy. Wie, że ciało z reguły powinno mieć konkretny wygląd, więc każda odmienność go dziwi i rodzi wiele pytań. A ja z tymi pytaniami próbuję się zmierzyć.

Przedszkolaki są zainteresowane wieloma rzeczami, często zadają pytania i szukają odpowiedzi na to, co dla nich niezrozumiałe. Pytania powstają w jedną sekundę po zauważeniu kogoś, kto przyciągnie ich wzrok, gdy czegoś nie potrafią wytłumaczyć. Jeśli jeszcze Twoje dziecko nie zadaje tych pytań, bo jest młodsze, to przygotuj się na to, że pytania powstają w sekundę i wypowiadane są w tej samej chwili, z taką samą intonacją co informacja „w przedszkolu dziś było super!”. To znaczy na 96% Twoje dziecko zostanie usłyszane przez osobę, o którą będzie Cię wypytywać. (te 4 procent po prostu zwykle ma problem ze słuchem).

Jak rozmawiać o chorobach?

Pewnie nie ma jednej, idealnej metody na rozmowę o trudnych tematach. Mogę jednak opowiedzieć Ci, jak sama radzę sobie z odpowiedziami na pytania czterolatka.

Znam swoje dziecko. Wiem, że jest bardzo wrażliwe, opiekuńcze i współczujące. Na odmienność reaguje różnie, a jego pytania zwykle są bardzo szczegółowe i drążące temat. Po prostu chce zrozumieć dlaczego ktoś wygląda lub zachowuje się inaczej. Dlatego na każde pytanie odpowiadam wprost. Nie zbywam, nie wymyślam nieprawdziwych historii. Jednak staram się choroby przedstawić w taki sposób, aby nie wzbudziły lęku w Filipie i oswoiły z tym, że nie każdy jest zdrowy. Żeby łatwiej było mi wytłumaczyć Tobie w jaki sposób rozmawiam na trudne tematy z moim przedszkolakiem, postanowiłam napisać kilka przykładów.

Mamo, dlaczego ten pan nie ma nogi?

Ostatnio na spacerze mijaliśmy w parku pana, który nie miał jednej nogi. Spacerował o kulach rozmawiając ze znajomym. Filip pierwszy raz widział takiego pana, więc od razu zapytał:

– Mamo, dlaczego ten pan nie ma nogi?
– Nie wiem synku. Może miał wypadek, albo zachorował i stracił nogę.
– To bardzo smutne. Pewnie panu też jest smutno, że nie ma nogi.
– Pewnie tak synku. Ale zobacz, mimo tego pan ma kolegę, może spacerować, bo pomagają mu w tym kule. Nawet jak nie ma nogi, to może robić to, na co ma ochotę. Nie musi leżeć w łóżku z powodu swojej niepełnosprawności.
– I ten pan tak skacze na jednej nodze. Zobacz mamo! Ja też tak potrafię! Przecież skakanie na jednej nodze jest takie śmieszne!

Mamo, dlaczego ten człowiek jest taki śmieszny?

Znów ten sam park, wyprzedził nas pan z karłowatością.

– Mamo, zobacz! Dlaczego ten pan jest taki śmieszny?
– Dlaczego uważasz, że jest śmieszny?
– Bo jest taki inny, wygląda inaczej.
– Zobacz Filip, każdy z nas jest inny. Ten pan akurat ma taką chorobę, że wygląda inaczej niż większość osób.
– Co to za choroba?
– Ta choroba nazywa się karłowatość. Ten pan kiedy był w brzuszku u swojej mamy rósł inaczej niż wszyscy. Jego ręce i nogi rosły wolniej. Dlatego teraz ma je krótsze. Każdy z nas jest inny, ale nie jest z tego powodu śmieszny. Dzięki temu świat jest ciekawszy.

Mamo, ta pani krzyczy, ja się boję!

O wiele łatwiej odpowiedzieć na pytania dziecka, kiedy zadaje je z zaciekawieniem. Trudno natomiast wytłumaczyć przestraszonemu dziecku, że to co widzi i słyszy nie jest groźne, to po prostu objaw choroby. Często widujemy w parku panią na wózku inwalidzkim. Nie wiem na co choruje, możliwe, że przeszła udar. Jest dość agresywna i często zdarza się, że niezrozumiale krzyczy.

– Mamo, dlaczego ta pani krzyczy? Ja się boję.
– Nie wiem synku. Zobacz – pani jest niepełnosprawna, choruje. Może krzyczy, bo ją coś boli. Albo krzyczy, bo ma zły dzień i jest rozzłoszczona. Pamiętasz, jak czasami jesteś zły? Też krzyczysz głośno, żeby nam to pokazać. Ta pani robi tak samo. Niektórzy chorzy ludzie nie wiedzą, że dzieci mogą wystraszyć się takiego krzyku. Jakby pani wiedziała, że się przestraszysz, to pewnie by nie krzyczała przy Tobie.
Ale zobacz, może jak teraz pani pokrzyczy, to poczuje się lepiej i będzie uśmiechnięta? Tobie też humor zawsze wraca, jak się uspokoisz.
– Prawda mamo! Boję się jak krzyczy, ale mam nadzieję, że się uśmiechnie!

Czterolatek – wydaje się, że to jeszcze małe dziecko, ale ja wiem, że w takim człowieku drzemie ogromny potencjał. Dzieci w tym wieku bardzo szybko się uczą, bacznie obserwują otaczający je świat i próbują go zrozumieć. Uważam, że warto rozmawiać z nimi na trudne tematy od najwcześniejszych lat, bo możemy nauczyć je wrażliwości i akceptacji inności. Nie warto odkładać tego na potem, na czas kiedy choroba zamiast ze zrozumieniem zacznie spotykać się z wyśmianiem. Skoro dziecko pyta teraz, to znaczy, że jest gotowe usłyszeć odpowiedź na swoje pytanie. To od nas zależy, czy przedstawimy chorobę jako coś normalnego i wytłumaczymy skąd się pojawiła, czy może stwierdzimy, że lepiej aby unikało osób niepełnosprawnych i chorych, tak samo jak my unikamy tego trudnego tematu w rozmowie.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też: