Gdy test ciążowy pokazuje jedną kreskę

Jest decyzja – powiększacie rodzinę! Pełne przygotowanie, łykasz kwas foliowy, zdrowo się odżywiasz, krzyczysz na męża, żeby ściągnął laptopa z kolan i wyrzucasz z szuflady obcisłe bokserki. Działacie intensywnie z nadzieją na maluszka.
Przychodzi dzień spodziewanej miesiączki. Rano biegniesz do toalety, żeby szybko zrobić test, zaciskasz kciuki i jest… jedna kreska. Miesiące mijają, a każdy cykl wygląda tak samo…

test ciazowy

Co czujesz?

Rozczarowanie, gorycz. Nie udało się. Kolejny cykl stracony. Znów musisz czekać kolejne dwa tygodnie. Staranie się o dziecko coraz rzadziej jest przyjemnością. Częściej jest to kalkulowanie, wyliczanie dni płodnych. Coraz więcej jest w Tobie lęku. Tym razem przecież też może się nie udać.

Niepłodność

Niepłodność to niezdolność osiągnięcia ciąży przez 1 rok regularnego współżycia w celach prokreacyjnych. Dotyka ona około 20% (czyli ok. 1,5 miliona) par w Polsce. Roczny okres oczekiwania na ciążę jest wskazaniem do diagnostyki, która dotyczy obojga partnerów. Diagnostykę można wdrożyć wcześniej, jeśli:

  • wiek kobiety przekracza 35 lat
  • występują zaburzenia cyklów takie jak rzadkie miesiączki lub brak miesiączki
  • istnieje podejrzenie patologii narządu rodnego
  • nakłada się męski czynnik niepłodności.

Diagnostyka – od czego zacząć?

Diagnostykę u kobiet zaczyna się od badania podmiotowego, przedmiotowego z badaniem ginekologicznym, oraz obrazowym (monitoring cyklu). Wykonuje się również badania hormonalne.
Czasami zalecane jest również badanie drożności jajowodów. W razie potrzeby wykonywane są również histeroskopia i laparoskopia.

U mężczyzn podstawowym badaniem jest badanie nasienia. W celu rozpoznania azoospermii (całkowitym braku plemników w ejakulacie), potrzebne jest dwukrotne badanie nasienia przeprowadzone w odstępie 3 miesięcy.

Norma nasienia to:
Liczebność plemników: >= 15 mln/ml lub 39 mln/ejakulat
Żywotność plemników: >= 58% żywych plemników
Ruchliwość plemników: >= 32% plemników o ruchu postępowym
Objętość ejakulatu: >= 1,5 ml
Odczyn pH: >= 7,2

Nieprawidłowe wyniki badań – co dalej?

Jeśli okaże się, że wyniki Twoje lub partnera są nieprawidłowe, lekarz zaleci dalszą diagnostykę lub wdroży odpowiednie leczenie. Może być to leczenie hormonalne lub chirurgiczne (np. usunięcie polipów, torbieli). Pamiętaj jednak, że niepłodność to nie to samo co bezpłodność. A nieprawidłowe wyniki badań nie przekreślają szans na ciążę na zawsze.

Poznaj swoje ciało

Nie zawsze jesteś w stanie sama wpłynąć na pokonanie barier, które są w Twoim ogranizmie i nie dają Ci doczekać się upragnionej ciąży. Ważne jest jednak, aby na etapie diagnostyki a nawet leczenia wsłuchać się uważnie w swoje ciało i poznać jego działanie. Okazuje się bowiem, że 19% Polek, która nie ma dzieci wie kiedy ma dni płodne, a 71% kobiet nie zna swojego cyklu. Dokładna obserwacja cyklu i zmian w ciele może wpłynąć na wskazanie odpowiedniego czasu na współżycie. Jednak obserwacja musi być regularna, żeby przyniosła skutek. Jest wiele metod, możesz wybrać tę, która najbardziej będzie Ci odpowiadać. U mnie na przykład znakomicie sprawdziła się metoda termiczna, kiedy chciałam poznać swoje ciało (pisałam o niej tutaj). Przy nieregularnych cyklach dzięki pomiarom temperatury dokładnie wiedziałam kiedy była owulacja i kiedy mam spodziewać się kolejnej miesiączki.

Dużo zależy od głowy

Czasami przyczyny niepłodności nie są znane (niepłodność idiopatyczna). Zdrowa para z idealnymi wynikami badań nie może doczekać się ciąży. W tym czasie lekarz bardzo często zaleca im wziąć urlop, wyjechać gdzieś i nie myśleć o niczym. Nie starać się na siłę, nie liczyć dni płodnych. Wrzucić na luz. Okazuje się, że często ciąża pojawia się w momencie, kiedy odpuszczamy starania. Wiem, że łatwo powiedzieć „nic na siłę”, ale kiedy myślimy ciągle o jednym, kalkulujemy, niekiedy współżyjemy na siłę, to poziom stresu narasta, a on na pewno nie sprzyja poczęciu dziecka.

Co robić kiedy się nie udaje?

Kiedy mimo leczenia próby zajścia w ciążę nie są skuteczne, lekarz może zaproponować Ci zależnie od schorzeń:

  • naprotechnologię
  • stymulowanie owulacji
  • inseminację wewnątrzmaciczną
  • zapłodnienie pozaustrojowe

 Jak dbać o swoją płodność?

Aby zapobiegać niepłodności, warto dbać o siebie jeszcze zanim planujesz ciążę:

  • ureguluj rytm dnia
  • zadbaj o zdrową dietę
  • zrezygnuj z używek
  • zadbaj o swoje ciało – uprawiaj sport, zrzuć zbędne kilogramy
  • zminimalizuj źródło stresu
  • zadbaj o suplementację kwasem foliowym
  • niech Twój partner unika laptopa na kolanach, podgrzewanych foteli w samochodzie i obcisłej bielizny.

Powodzenia!

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Ja jestem z tych nadpłodnych.
    Straszne jest to, że doczekaliśmy tych czasów, gdzie zajście w ciąże to choroba XXI wieku – to już prawie epidemia. Wspaniale, że są takie wpisy jak leczyć, ale brakuje wpisów jak zapobiegać – a przecież zapobieganie, to najlepsze lekarstwo. Pozdrawiam

    • Dlatego w ostatnim akapicie zawarłam najważniejsze wskazówki jak zadbać o płodność, choć faktycznie może to i temat na cały duży wpis. 🙂

      • Dokładnie, o tym powinny być doktoraty pisane 😛

  • Najgorsze w trakcie takich długich starań są teksty „przestań o tym myśleć, a się uda” nie da się tak!

    • Zdaję sobie z tego sprawę, ale bardzo często to niemyślenie naprawdę pomaga. Zwykle jest to odpuszczenie starań i wtedy się udaje. Mam nawet na facebooku komentarze pod wpisem, które są przykładem tej teorii.

    • Anna Winiarska

      uważam, że jeśli mówimy o pierwszej ciąży, to podczas starania się o nią, wyłączenie guzika „nie myślę” jest wręcz niemożliwe. Inaczej, gdy jeden brzdąc już biega po domu a my myślimy o kolejny – wtedy jest prościej „odpuścić”

      • Staramy się o drugie i niestety nie potrafię nie myśleć o tym, że wciąż nam się nie udaje…

  • Mamy wrażenie, że niepłodność to zjawisko, które dotyka coraz więcej par. Powstają nawet książki z tą tematyką, wpisy, takie, jak Twój. Pokazuje to, że warto o tym mówić, a najlepiej zapobiegać. Niestety, czasem pewnie się nie da.

  • Najważniejsze w tej całej trudnej drodze jest to, żeby nie tracić wiary. 6 lat starań, przypadek jeden z tych beznadziejnych, a jednak ,21 tydzień malutka Karolinka w brzuszku łobuzuje. Powodzenia dla wszystkich Starających się!

  • Najgorzej jest jak nie chcesz liczyć, a myśli same uciekają w tym kierunku. Życzę wszystkim, którzy chcą, aby udało się zajść w i ciążę w jak najkrótszym czasie 🙂

  • Magda

    Nigdy nie myslałam, że jedna kreska na teście ciążowym będzie dla mnie powodem do płaczu. Najpierw przez X lat łykałam tabletki z nadzieją żeby „uniknąć wpadki” i drżałam za każdym razem gdy okres spóżniał się jeden dzień. Kiedy już znalzalam tego „jedynego” -kandydata na ojca dziecka wszystko wywróciło się do góry nogami. myslałam że zajście w ciążę to mały pikuś, wpisze sobie to w kalendarz, zajdę zaraz po wakacjach żeby zdąrzyć wrócić do pracy przed kolejnym projektem i co? I zonk….Nagle okazuje się że to nie takie proste, mimo ze oboje jesteśmy zdrowi, mamy dobre wyniki badań, nie palimy, nie pijemy, uprawiamy sport i kochamy się non stop. Oczywiście dookoła wszyscy znajomi zachodza w ciążę „za pierwszym razem” bez problemów i tylko pytają „a kiedy wy?, co nie staracie się”….straznie dołujące 🙁

  • Niepłodność to ogromny dramat, niestety coraz powszechniejszy. Koniecznie trzeba o nim mówić ze szczególnym uwzględnieniem profilaktyki. Ciekawy artykuł, pełen obraz. 🙂

  • Jedna kreska jest bardzo rozczarowująca. U mnie przyczyną były nieregularne miesiączki spowodowane zbyt wysokim poziomem prolaktyny i prawdopodobnie brak dodatkowej luteiny w drugiej fazie i po pozytywnym teście – stąd długie przerwy (ok pół roku) między kolejnymi zajściami w ciążę i dwukrotne poronienie w okresie starań. Myślę, że gdyby któryś lekarz od razu wpadł na podanie luteiny (dopochwowej, bo doustna w moim przypadku nie pomagała), to mogłabym uniknąć tego wszystkiego.
    Natomiast na regulację cyklu raz dostałam Bromergon (średnio polecam choć działał), a potem od innego lekarza Cyclodynon (niepokalanek mnisi) i nawet nie zdążyłam zrobić pełnej 90 dniowej kuracji, bo udało się w pierwszym cyklu 🙂
    Zaś na samą owulację – inofolic. Od razu czuć, że jajniki pracują 😉

  • O tak, jedna kreska dla niektórych jest dramatem…

    My jesteśmy w trakcie starania się o dziecko metodą in vitro.