Gadżety dla raczkującego dziecka

Filip przymierza się do raczkowania. Myślałam, że opanowanie tej umiejętności zajmie mu to około tygodnia, ale widzę, że potrzebuje jednak trochę więcej czasu.

Na razie zamiast raczkować przymierza się do robienia pompek:

1961862_802680426428123_1956409147_o

Szukałam w internecie rzeczy wspierających naukę raczkowania oraz co może zapewnić bezpieczeństwo. Natchnęło mnie na napisanie kilku zdań w tym temacie.

Na rynku jest duży wybór rajstop, spodni, skarpetek i nakolanników do raczkowania, które w strategicznych miejscach mają antypoślizgowe aplikacje. Kupiłam Filipowi jedną parę spodni z ABSem, 3 pary nakolanników oraz matę puzzlową, bo na panelach się ślizga. Ze względu na atopowe zapalenie skóry nie chcę kupować dywanu, który byłby siedliskiem kurzu i roztoczy. Filip posiada również muzyczny walec do raczkowania firmy Fisher Price, ale na razie nie jest on w centrum zainteresowania Fiśka. Szczerze mówiąc bardziej przypada mu do gustu tocząca się po podłodze butelka Coca-coli. Może zmieni swoje upodobania. Na razie próbuję zwracać jego uwagę na wiele rzeczy oddalonych od niego o kilka kroków, żeby spróbował przejść na czworaka. Niestety z pozycji do raczkowania woli położyć się na brzuchu i przepełznąć do celu.

Przeglądałam nasze polskie Allegro, jak również angielskiego eBaya. Zastanawiałam się, czy są jakieś gadżety do raczkowania?

Na Allegro przeważają rajstopy, ale nalazłam jeszcze coś co mnie zastanowiło – kocyk do raczkowania firmy bellybutton wykonany w 100% z bawełny o rozmiarze uwaga – 80 cm x 80 cm. Chyba ten kocyk jest do dreptania w miejscu. Pomijam fakt, że na panelach dziecko jednym ruchem ręki bez problemu go pozwija ze względu na brak przyczepności do podłoża. Nie wiem, może są osoby, które kupują wszystko po wpisaniu „do raczkowania” dla mnie pomysł zupełnie od czapy.

Jeżeli o czapie mowa, to zarówno na Allegro, jak i eBayu znalazłam kaski ochronne na głowę. Czasami zastanawiam się, czy u nas nie byłoby to dobre wyjście, bo już Filip kilkakrotnie „nie zauważył” nogi od krzesła, czy ściany. Z drugiej strony musi wiedzieć, że nie wszystko/wszyscy będą zawsze schodzić mu z drogi. Na razie staram się mu tłumaczyć, żeby uważał i zapobiegać wielkiej krzywdzie, uważam jednak, że uderzenie nie jest dla niego tragedią, a nauką.

Na zagranicznym portalu pojawiły się ochraniacze na kolana – coś w stylu nakolanników z ABS, ale są one z miękkimi poduszeczkami, myślę, że to fajna sprawa. Szkoda, że w Polsce takich nie znalazłam.

ochraniacz

I teraz hit:

Znaleziony na eBayu Mr Teddy guard, który ma sprawić, że nawet jak dziecko upadnie do tyłu, to będzie się śmiało dzięki Misiowi z pianki 😀 Jak na razie kiedy Filip wyląduje na piankowych puzzlach zachwycony nie jest. Widocznie Miś ma tajemną moc rozśmieszania 😉

Ciekawe czy dziecku jest wygodnie z takim „wieszakiem” za ubrankiem?

!B5jd5D!BGk~$(KGrHqMOKkEEyPdmNOQVBMuHhQ!L6w~~_3

Jak uważacie, czy należy pomagać dziecku w nauce raczkowania kupując mu różne gadżety? Czy lepiej po prostu dać mu czas na samodzielną naukę?

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • justyna

    Jestem zdruzgotana….. jak dla mnie te wszystkie gadżety to tylko dziwne pomysły ich producentów. Zbędne, zbędne i jeszcze raz zbędne…. Dziecko musi upadać, musi się kilka razy walnąć w głowę, żeby się nauczyć jak to wszystko funkcjonuje. Kasia, daj chłopkowi trochę czasu 🙂

  • Gosia

    Dać czas, a do raczkowania ma go jeszcze sporo 🙂

  • Iza

    Moim zdaniem dziecku jest po puzzlach tak samo łatwo pełzać jak po panelach. Nie ma motywacji do raczkowania. Ja jednak wybrałam dywany, mimo że mam dziecko i psa. Odkurzam codziennie o 7 rano (jupi!). No ale Olka nie ma nawet śladu alergii, zaczerwienień, suchej skóry itp. Więc pozwoliłam sobie na dywany. Dywany oprócz tego, że ułatwiły raczkowanie to jeszcze zniechęciły do pełzania. Rajstopy do raczkowania się podarły, albo oderwała się od nich ta guma. Spodnie z abs-em i nakolanniki z abs-em są OK. Kula do raczkowania się u nas nie sprawdziła. Walec do raczkowania z nieznanych nam powodów Olkę przerażał i się go panicznie bała. Z gadżetów zachęcających do raczkowania ja miałam jeszcze… psa 🙂 Ale jako że Olka też zaczęła od pełzania to pies się nie sprawdził. No i z tego powodu kula też się nie sprawdziła. Po prostu Olka pełzała zamiast raczkować. Próbowała przyjmować pozycję czworaczą odkąd miała 5 miesięcy i w pewnym momencie zaczęła pełzać. Jako, że raczkowanie jest bardzo ważne, a Olka doskonale radziła sobie pełzając to ja chciałam ją zachęcić do raczkowania. Ja próbowałam jeszcze tych ćwiczeń: http://www.youtube.com/watch?v=kqkluKE94wA bo Olka miała problem z ruchami naprzemiennymi. Raczkowanie jest ważne i im dłużej i im więcej dziecko raczkuje tym lepiej. I mimo że Filip ma jeszcze dużo czasu na raczkowanie to lepiej zachęcać go już teraz zamiast potem się martwić że raczkował krótko albo zupełnie ominął etap raczkowania.

    • Dzięki za filmik, jeżeli chodzi o puzzle, to nie tak łatwo po nich Filipowi pełzać, bo jest większy opór. Dlatego schodzi z puzzli na panele haha 😉

      • Iza

        No taki problem z dziećmi, które pełzają. A Filip pełza naprzemiennie?

        • tak, naprzemiennie, chociaż zdarza mu się podciągać tylko na jednej ręce, jednak nogi idą na przemian.

  • betakobieta

    Z gadzetow do raczkowania u nas najbardziej sprawdzil sie kot i samochod zdalnie sterowany przez tate. Powaznie:) skarpety z absem polecamy dopiero do chodzenia, choc maluch uczyl sie na sliskich panelach. Zai teresowanie zabawkami do raczkowania bylo marne. Za to kot czy autko uciekajace zawsze tylko pare krokow mobilizowalo synka niesamowicie.
    Kasku nie popieram-dziecko jakos musi sie nauczyc ze ma glowe;)

  • dla mnie te nakolanniki to pomyłka. bo to chyba blokuje splot kolanowy :)) miałam coś podobnego jak grałam w siatkę:)))

    a co do tego czy wspomagać raczkowanie czy nie… jeśli się dziecka nie pcha, nie ustawia, nie podpiera, tylko dopinguje, nakłania słowem/kotem/autkiem sterującym to czemu nie:)

  • Martyna

    Widziałam kiedyś zdaje się w lidlu rajstopy dziecięce z antypoślizgami na kolanach i na stopach 😉 może być praktyczne na teraz i na zaraz 😉 myślę że nauka raczkowania i wspinanie się to pryszcz przy stawaniu przy meblach i puszczaniu się bo się zapomniało trzymać 😉

    pozdrawiam 🙂

  • A mi się bardzo spodobały nakolanniki. Właśnie przeszukuję allegro żeby wybrać najfajniejsze. Może nie są konieczne, ale czemu z nich nie skorzystać?