Z dzieckiem Pendolino czy TLK?

Ostatnio pojechaliśmy do Krakowa. Zdecydowaliśmy się na podróż pociągiem. Była to nasza pierwsza tak długa podróż z Fi i pierwsza „po torach”. W jedną stronę postanowiliśmy pojechać Pendolino ze względu na krótszy czas podróży. Bilety kupiliśmy kilka dni przed wyjazdem. Dostaliśmy bilet rodzinny z 33% zniżką dla dorosłych i 100% zniżką dla Filipa. Zapłaciliśmy za nie 180 zł.IMG_5466Miejsca dostaliśmy w specjalnym przedziale przeznaczonym dla rodzin z dziećmi. Przedział dla czterech osób, jednak już nikt do nas nie dołączył.

Pociąg przyjechał punktualnie. Na peronie stali pracownicy PKP, dzięki którym dowiedzieliśmy się w którym miejscu zatrzyma się nasz wagon. To było dla nas bardzo wygodne, ponieważ zwykle z bagażami biegaliśmy z jednej strony peronu na drugą.
Jako, że pociąg nie jest jeszcze bardzo popularny, a koszt biletów wysoki, na peronie nie było tłumów, dzięki czemu bez problemu wsiedliśmy do naszego przedziału.

Przedział był bardzo fajny, niewielki, ale z wygodnymi fotelami. W podłokietnikach były schowane stoliki, które w razie potrzeby łatwo było wysunąć. Nad każdym fotelem lampka, włączniki na takiej wysokości, że Filip przez dłuższy czas zajmował się tylko włączaniem i wyłączaniem świateł.

W przedziale klimatyzacja – moim zdaniem zbyt chłodny nawiew, Filip po wyjściu z pociągu dostał kataru. :/

Przy drzwiach były wieszaki na płaszcze, dzięki czemu nie wisiały one nad naszymi głowami. W przedziale jest wydzielone miejsce na walizki, niestety nasza duża się nie zmieściła i wylądowała na korytarzu na specjalnej półce. W Pendolino nic nie wisi nad głowami, co zmniejsza strach przed lecącym na głowę bagażem.

Podróż do Krakowa trwała 2:30. Więc pół godziny krócej niż planowo jeżdżą pociągi TLK. Pociąg jest cichy i przyjemnie się nim podróżuje. Byliśmy bardzo zadowoleni.

Żałuję, że nie da się zrobić z foteli kanapy po podniesieniu podłokietników, ponieważ kiedy Fi zasnął, musiał spać na mnie, bo nie miałam gdzie go położyć.

W drogę powrotną z racji tego, że Filip dobrze znosił podróż pociągiem wybraliśmy tańszą wersję, czyli TLK. To tylko pół godziny dłużej, więc byliśmy pewni, że damy radę. Bilety kosztowały nas 80 zł, czyli oszczędziliśmy 100 zł. Przedział również dla rodzin z dziećmi. Tylko 8 osobowy. Z czego my mieliśmy 3 bilety, jednak kiedy dotarliśmy do przedziału okazało się, że są tylko 2 miejsca wolne.

Ale zanim dotarliśmy to…

Na peronie przeczytaliśmy wiadomość, że pociąg z powodu awarii lokomotywy jest opóźniony 20 min. 20 minut czekaliśmy więc na mrozie. Kiedy pociąg już przyjechał, ogromne tłumy rzuciły się do wagonów. Pech chciał, że do naszego wagonu jedne drzwi się nie otwierały. Kiedy znaleźliśmy się na korytarzu i próbowaliśmy dostać się do naszego przedziału NIKT nie ustąpił mi miejsca widząc, że jestem z dzieckiem. Musiałam wjeżdżać do innych przedziałów, żeby nas ludzie nie zadeptali, bo przecież wszyscy musieli pędem usiąść na swoich miejscach… Doszło nawet do tego, że aby przecisnąć się obok nas, przenosili swoje bagaże nad wózkiem i Filipa głową, którą non stop asekurowałam, żeby jakaś walizka go  nie uderzyła. Po prostu jakiś kosmos. Już wtedy żałowałam, że nie wydaliśmy więcej pieniędzy na przejazd. W przedziale dwie rodziny z dziećmi, jak już mówiłam jedno nasze miejsce było zajęte. 4 dzieci, w tym dwoje przeziębionych. Filip się cieszył, bo całą drogę miał towarzystwo i bawił się z nimi, ale teraz siedzi chory w domu. 🙁

Polubiliśmy się z Pendolino, zasmuciliśmy się TLK… Jeszcze jakby bilety były tańsze, to byśmy pewnie częściej podróżowali.

Poniżej kilka zdjęć z naszej podróży do Krakowa.

IMG_5419

IMG_5425

IMG_5443

IMG_5449

IMG_5457

IMG_5460

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Jan Buczyński

    Mnie się udało jechać do Krakowa za 49zł w promocji, a wracałem z niewidomym bratem za 28zł (dwie osoby), więc prawie w ogóle za darmo…. Brakowało Wi-Fi w jedną i w drugą stronę, ale poza tym rzeczywiście same plusy. Wiele razy jeździłem pociągiem na tej trasie i często rzeczywiście widok matki z dzieckiem przypominał raczej jakąś akcję bojową, walkę o przetrwanie, niż spokojną podróż 😉 Ale to chyba podobnie jak np. czasem w naszej komunikacji miejskiej…

  • Katarzyna Kliza

    Skąd ja to znam……. Raz miałam „przyjemność” jechać w przedświątecznym tłumie, dodatkowo jeden pociąg na tej trasie został odwołany, więc ludu prawie cały peron …. Oczywiście nikt nie widział mojego dziecka, które ze strachy przed bydłem ludzki się popłakało. Jedyną dobą która sie nad nami zlitowała był KONDUKTOR. Pomógł nam doczołgać się do jego przedziału i tam razem z innymi dziećmi („uratowanymi”) moja córka miała przyjemność usiąść 😉 My matki koczowałyśmy przy toalecie 😉

  • W jaki sposób można zarezerwować miejsca w przedziale dla podróżujących z dziećmi w Pendolino? Przed wykupieniem biletu dla dziecka należy wykupić bilet dla osoby dorosłej i dla tej osób przydzielone jest miejsce w wagonie bezprzedziałowym. Następnie można wykupić bilet dla dziecka jednak przydzielane jest miejsc obok osoby dorosłej czyli też miejsce bezprzedziałowe. Absurd.

    Informacja mailowa udziliła InterCity udzieliła mi informacji „W pociągu EIP występują przedziały dla osób podróżujących z dziećmi do lat 6 w drugiej klasie. Są to przedziały 4-osobowe.” I tyle. Zarezerowałem bilety i teraz okazuje się, że z 13 miesięcznym dzieckiem będziemy podróżować 6 godzin w wagonie bezprzedziałowym.

    • My mieliśmy bilet rodzinny i od razu przydzielony przedział czteroosobowy. Bilety kupowaliśmy w kasie, a nie przez internet, może tu jest klucz?

      • Wydaje się, że zakup biletów w kasie to jedyne rozwiązanie. Problem polega jednak na tym, że najbliższa kasa InterCity oddalona jest o jakieś 40km. Teraz gdy patrze na system rezerwacyjny to jest możliwość wskazania wagonu i miejsca ale:
        1) skąd pasażer ma wiedzieć, który to wagon i które miejsce?
        2) skąd pasażer ma wiedzieć czy te miejsca są wolne?

        Ja mogę dostosować termin podróży, tak by podróżować w akcpetowalnych w tej sytuacji warunkach ale w takim razie musiałbym sprawdzać pociąg po pociągu na chybył trafił czy są wolne miejsca dla podróżujących z dzieckiem. Absurd.

        Dziękuje za informacje. Jak widać fajnie na polskiej kolei nie było i nadal nie jest.

      • Skończyło się na tym, że kupiłem kolejne bilety w kasie. Pani w kasie też nie wie czy dane miejsce w danym pociągu i dniu jest wolne więc dokonuje próbnej rezerwacji dla danego miejsca i tak do skutku. My przerobiliśmy wszystkie pociągi od czwartku do niedzieli. Masakra.

  • Agnieszka Zawadzka

    No cóż, nie ma się co dziwić, że tańsze połaczenia sa bardziej oblegane. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie sami sobie działają na niekorzyść. Skoro mają te miejsca wykupione, to po co lecieć pędem depcząc i spychając innych? Ja często jeżdże przewozami regionalnymi z dzieckiem, to zwykle jest ok, w okresach świątecznych i wakacyjnych jest ciaśniej, ale znośnie.

  • mnie czeka podróż 30 (6h). W jedną stronę jadę 1 klasą i kupiłam bilet dla siebie i dziecka za 100%. Na powrocie jedziemy już TLK ale w zwykłym wagonie 2 klasy z jednym biletem ze zniżką 100% dla dzieci do 4 roku życia. Nie wiem czy da się w internecie oznaczać taki wagon dla matki z dzieckiem – a może z automatu jak będzie wolne tam posadzi naszą trójkę? Najwyżej podróżni nas przeklną 🙂
    przyznam się, że trochę mnie nastraszyłaś.