Ciąża i poród w Wielkiej Brytanii

pregnancy-happiness-having-a-baby-tree

Tym wpisem rozpoczynam nowy cykl na blogu, który będzie opisywał realia ciąży oraz porodu w różnych krajach na całym świecie. Dla niektórych z Was będzie to ciekawostka, innym, przebywającym zagranicą mogą przydać się informacje zawarte w tych wywiadach. Każdy wywiad będzie dotyczył innego kraju. Bardzo możliwe, że zależnie od szpitali opieka może trochę różnić się od tych, które przeczytasz w wywiadach, opieram się wyłącznie na wiedzy i wrażeniach jednej osoby, która urodziła dziecko w innym kraju. Jeśli urodziłaś w Wielkiej Brytanii, a opieka różniła się w Twoim szpitalu, będę wdzięczna za podzielenie się tym w komentarzu pod wpisem.

Dziś przedstawiam Wam Kasię, która rodziła w Wielkiej Brytanii w 2013 roku. Kasia prowadzi blog Mama w UK i tam bardziej szczegółowo opisuje jak poradzić sobie z wszelkimi formalnościami dotyczącymi ciąży, porodu oraz opieki nad dzieckiem w Wielkiej Brytanii. Pisze o życiu, macierzyństwie na emigracji.

Gdy dowiadujesz się o ciąży, po jakim czasie i do kogo się zgłaszasz?

Kiedy Polka zachodzi w ciążę w Wielkiej Brytanii, musi zdawać sobie sprawę, że wszystko co do tej pory wiedziała o metodach i sposobach prowadzenia ciąży w Polsce, dobrze zostawić za sobą. W UK całą ciążę prowadzi położna, wyjątkiem są sytuacje, kiedy ciąża jest zagrożona, matka ma problemy ze zdrowiem lub są inne wskazania do interwencji lekarza. Kiedy odkrywamy, że jesteśmy w ciąży pierwszą naturalną reakcją jest to, że chcemy iść do naszego lekarza (GP), jednak ta wizyta wygląda inaczej niż w Polsce. Jest to rutynowa rozmowa, w której lekarz nie potwierdzi naszej ciąży, nie zbada nas, a jedynie zapyta czy ciąża była planowana i chciana. Następnie poda nam przybliżona datę porodu, używając do tego specjalnego kalendarza, zmierzy nam ciśnienie i poleci kwas foliowy. Wszystkie nasze dokumenty medyczne wyśle do położnej, która skontaktuje się z nami w następnych kilku tygodniach i od tej pory, to ona będzie prowadzić naszą ciążę.

Jak wygląda ochrona życia w Anglii?

Mówiąc o zdrowej ciąży, pierwszy planowany skan w jest około 12 tygodnia ciąży i też do tego czasu w Anglii, nie podtrzymuje się sztucznie ciąży. To takie bardzo generalizujące opinie o ciąży, ale jest w tym trochę prawdy. Mam wrażenie, że Anglicy bardzo słuchają i akceptują naturalne reakcje ludzkiego ciała i jeśli zdrowa, młoda kobieta krwawi w pierwszych tygodniach ciąży, to uznaje się to za coś bardzo naturalnego, nie podaje się kobiecie luteiny czy innych hormonów na podtrzymanie. Trzeba natomiast pamiętać, że każda ciąża i każda sytuacja jest inna. Z własnego doświadczenia dodam, że w mojej ciąży, w 11 tygodniu zaczęłam krwawić, zostałam natychmiast przyjęta do szpitala, miałam zrobiony dodatkowy skan, badanie wewnętrzne i zostałam objęta opieką lekarską. Nikt mi tego nie zabronił i nie wyliczał, że to jeszcze nie 12 tydzień. Nie dostałam natomiast żadnych leków, które miałyby zapobiec ewentualnemu dalszemu krwawieniu.

Kto prowadzi ciążę w Wielkiej Brytanii? Co ile odbywają się wizyty kontrolne?

Ciążę w UK prowadzi świetnie wykształcona położna, której metody mogą się dla Polek wydawać przestarzałe i śmieszne. Posługuje się ona bowiem centymetrem krawieckim, sprawdzając rozmiar rosnącego brzucha, nie posiada w swoim gabinecie maszyny do skanu, ale za to wszystkie badania wykonuje swoimi rękami. Dokładnie umie wyczuć w jakiej pozycji znajduje się dziecko, czy główka dziecka zeszła już do kanału rodnego i wykonuje masaże szyjki macicy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wizyty u położnej odbywają się regularnie od 12 tygodnia ciąży. Od około 20 tygodnia ciąży spotykamy się z położna co dwa tygodnie, a na końcówce ciąży nawet co tydzień. Warto dodać, że położna jest pod telefonem cały czas i zawsze można do niej zadzwonić lub podejść do przychodzi, w której pracuje, jeśli mamy taką potrzebę.

Jakie badania przysługują kobietom ciężarnym?

Jeśli ciąża prowadzona jest przez służbę zdrowia NHS (angielski odpowiednik NFZ) to za darmo przysługują nam dwa skany (badania USG) w czasie całej ciąży. Dotyczy to tylko ciąż zdrowych, rozwijających się prawidłowo i do których położna nie ma żadnych wątpliwości. W praktyce wygląda to jednak tak, że często tych skanów jest więcej ze względu na różne ludzkie nieprzewidywalne sytuacje. Pierwszy skan w Anglii wykonuje się około 12 tygodnia i podczas tego skanu kobieta ma możliwość skorzystania z tak zwanego: THE COMBINED TEST- Nuchal Translucency Screening, czyli badania które pozwala określić prawdopodobieństwo wystąpienia u dziecka chorób genetycznych. To badanie zawiera w sobie ocenę i wykrycie kości nosowej, określenie wielkości fałda szyjnego (przezierności karkowej- NT) u płodu oraz dodatkowo badania krwi, czyli pomiar i test PAPPA i test hCG. Drugi skan to tak zwanym ANOMALY SCAN czyli badanie połówkowe. Jak wiadomo badanie jest ważne, jeśli nie najważniejsze w czasie ciąży i w każdym kraju odbywa się ono tak samo. Sprawdzane są i oglądane najważniejsze narządy małego człowieczka. Oprócz samych skanów w czasie ciąży, kobiety mają co jakiś czas kontrolowany mocz i krew. Na wszystkie badania kobieta musi wyrazić zgodę i są one całkowicie darmowe.

Czy Angielki pracują będąc w ciąży, czy idą na zwolnienie lekarskie?

Ciąża jest czymś bardzo naturalnym i tak też jest tu postrzegana. Nie jest to choroba, która dotyka kobietę i robi z niej kalekę na 9 miesięcy. Dlatego też jeśli ciąża przebiega dobrze, prawidłowo, nie ma zagrożenia życia i zdrowia dla matki i dziecka, to jak najbardziej kobiety w UK pozostaja aktywne przez całą ciążę. Żaden lekarz nie da zdrowej ciężarnej zwolnienia L4 tylko dlatego, że jest w ciąży. Warto dodać, że pracodawca ma obowiązek dać wolny dzień od pracy, w momencie jeśli kobieta idzie na badania lekarskie, spotyka się z położną lub bierze udział w szkole rodzenia. Ma również obowiązek dostosować stanowisko pracy pod możliwości kobiety w ciąży.

Porozmawiajmy o porodzie. Do szpitala zgłaszasz się, gdy…

Każdy poród jest inny i każdy przebiega inaczej. Ale myślę, że sytuacja z rozpoczęciem porodu wygląda podobnie jak w Polsce. Jeśli kobieta czuje, że już czas to warto zadzwonić lub podjechać do szpitala, aby upewnić się co robić dalej. Bardzo często kobiety odsyłane są do domu, bo nie ma rozwarcia, lub skurcze są za rzadko. Osobiście myślę, że jeśli kobieta ma skurcze co 4 minuty, i odeszły jej wody płodowe to znak, że należy jechać.

Jak rodzą Angielki? W jakich pozycjach?

Kobieta ma prawo rodzić w takiej pozycji jak jest jej wygodnie. Z opowiadań moich koleżanek wiem, że jest tyle pozycji ile kobiet i nikt nikogo nie przymusza rodzić na stole porodowym. W Anglii nie stosuje się lewatywy przed porodem, gdyż jest to metoda nieuzasadniona medycznie. W zależności od szpitala, kobieta ma prawo wybrać oprócz tradycyjnego porodu, poród domowy lub poród w szpitalu w wodzie.

Czy znieczulenie jest ogólnodostępne? Jakie formy znieczulenia są dostępne dla rodzącej?

Kobiety rodzące w UK maja do wyboru kilka form znieczuleń w czasie porodu:

  • gas and air (gaz rozweselający)
  • pathidine (pochodna morfiny, zastrzyk w udo)
  • epidural
  • spinal block (w czasie cesarskiego cięcia, jeśli epidural z jakiś względów nie wystarcza)

Niektóre szpitale oferują tak zwane: TENS- przezskórny elektryczny stymulator nerwowy – małe urządzenie, które posiada 4 przylepce. Umieszcza się 2 w połowie pleców i 2 w części lędźwiowej. Urządzenie to poprzez niewielki sygnał elektryczny wysyłany przez skórę do nerwów, a potem mózgu blokuje uczucie bólu.

Czy można jeść i pić podczas porodu naturalnego?

Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, w której kobiecie się czegoś zabrania lub narzuca w czasie porodu. Wiem, że są sytuację kiedy planowana jest cesarka i wtedy kobieta powinna wstrzymać się z posiłkiem, jednak przy porodzie który trwa godzinami/ dniami posiłek a zwłaszcza nawodnienie jest kluczowe.

Czy cięcie cesarskie jest na żądanie?

Tak, można skorzystać z takiej formy, ale zwykle dotyczy to kobiet, które miały już jedną lub więcej cesarek wcześniej. Każda kobieta rodząca na wyspach, tworzy swój indywidualny plan porodu czyli BIRTH PLAN, w którym zakreśla swoją wizje porodu, różne prośby i informacje które pragnie aby były uwzględnione w tym ważnym okresie. Zanim jednak dojdzie do cesarki na życzenia, położna i lekarze robią wszystko, aby wybrać najlepszą metodę porodu dla danej pacjentki i zwykle zachęcają do porodu naturalnego.

Powiedz proszę coś więcej o Birth Plan (planie porodu).

Rozwiązaniem, którego jeszcze dziś brakuje w Polsce, jest angielski Birth Plan. Jest to taki dokument, w którym ciężarna zaznacza swoje życzenia dotyczące samego porodu i tego czego ewentualnie nie życzy sobie podczas tego momentu. W praktyce można zapisać czy zgadzamy się na podanie dziecku witaminy K zaraz po narodzinach, jakie środki przeciwbólowe chcemy dostać, kto ma być przy porodzie, czy chcemy umyć dziecko w szpitalu, czy chcemy rodzić w wodzie, czy chcemy mieć nacięte kroczę jeśli będzie taka konieczność, itp.

Ten plan ma tylko sens wtedy, kiedy życzenia w nim zawarte są sensowne i uzasadnione. Należy też pamiętać, że przy spisywaniu takiego planu trzeba mieć na uwadze, że wszystko może się zmienić, wraz z chwilą porodu. Birth Plan ma za zadanie uspokoić mamę i dać jej poczucie bezpieczeństwa. Ale ma sens tylko wtedy jeśli jest realny i można go na bieżąco modyfikować.

Więcej o planie porodu w UK oraz plik do pobrania znajdziesz tutaj

Zdarza się, że ciąża jest przenoszona. Jak wtedy wygląda postępowanie z ciężarną?

Procedura wywołania ciąży w Anglii czyli induction of labour, jest stosowana wtedy, gdy poród naturalny się znacznie opóźnia. Rozpoczyna ją masaż szyjki macicy, który może, ale nie musi przyśpieszyć poród. Ja osobiście miałam taki masaż wykonywany przez położną dwukrotnie, jednak nie był on u mnie skuteczny.

W Anglii stosowane są poniższe metody wywoła porodu: (pewnie tak samo jest w Polsce)

  • Tampon (coś na kształt czopku)
  • Żel
  • Sztuczne przebiciel błon płodowych
  • Dożylny lek oksytocyna

Przez cały okres wywoływania porodu, kobieta pozostaje w szpitalu i jest non stop monitorowana przez położne.

Kiedy urodzi się dziecko, trafia od razu do mamy?

Jeśli takie jest życzenie matki i jeśli stan zdrowia dziecka po urodzeniu na to pozwala, to oczywiście, dziecko zaraz po urodzeniu trafia na klatkę piersiową mamy. Są jednak sytuację, kiedy taka czynność nie jest możliwa. Z własnego doświadczenia wiem, że po cesarskim cięciu nie mogłam przytulić córki od razu, gdyż po pierwsze ona sama musiała zostać zbadana przez lekarzy, a po drugie moje ciało od klatki piersiowej było przykryte. Ten przywilej więc trafił do dumnego taty.

Czy po porodzie kobieta otrzymuje wsparcie laktacyjne?

Jeszcze przed porodem kobieta ma możliwość uczestniczyć w darmowej szkole rodzenia, na której jedno spotkanie poświęcone jest właśnie karmieniu piersią. Prowadzone jest ono przez doradce laktacyjnego, który naucza i pokazuje w jaki sposób można przykładać dziecko, jak karmienie piersią wygląda w praktyce. Po porodzie, jeśli takie jest życzenie i wola mamy, położne pomagają przystawiać dziecko do piersi i wspomagają ją w pierwszym okresie. W zależności od tego na kogo się trafi, ta pomoc wygląda różnie, ale warto zaznaczyć w swoim Birth Plan, że nie chce się, aby dziecku była podana butelka z mieszanką.

Ciekawym faktem jest, że w Anglii nie stosuje się surowej diety eliminacyjnej dla matek karmiących piersią. Stąd też moje ogromne zdziwienie kiedy pierwszym posiłkiem po porodzie była fasolka i kalafior na talerzu.

Angielki częściej karmią piersią, czy mlekiem modyfikowanym?

Angielki w większości karmią sztuczną mieszanką, jest to wynik wygody i stylu życia tutaj. Reklamy mleka w proszku, gotowych posiłków w słoiczkach są bardzo nachalne i przekonywujące. Bardzo rzadko widuje się matki karmiące piersią w parkach czy centrach handlowych, mimo, że jest bardzo dużo miejsc przeznaczonych właśnie do karmienia, tak zwanych pokoi rodzinnych.

mamawuk

Nazywam się Kasia, od 8 lat mieszkam w Anglii u boku miłośnika herbaty z mlekiem i golfa. W dwukulturowym domu wychowuję trzyletnią córkę, której poświęcam czas wolny. Lubię tworzyć ładne rzeczy z papieru, jeść arbuzy i czytać poezję. Jestem autorką najlepszego polskojęzycznego bloga w Wielkiej Brytanii- Mama w UK.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • W takim razie zapraszam do mnie na kilka wpisów z serii „Jak to się robi w…” 😉

  • Cykl super. Znam realia angielskie ( mam kilka znajomych, które tam ciążowały i rodzily), chętnie poczytam o innych krajach. Już nie mogę się doczekać.

  • Ciekawy post. Fajnie „zobaczyć” jak to jest w innym kraju 🙂 Jestem ciekawa jak dalej rozwinie się ten cykl 🙂

  • Fasolka i kalafior na talerzu tuż po porodzie bardzo mi się podoba! 😉

    Bardzo ciekawa seria wpisów się szykuje i na pewno przydatna dla mam na obczyźnie 🙂

  • Marlena Czerwińska

    Wow jestem w szoku jak różne może być postępowanie 🙂

  • Ale super cykl! Z chęcią będziemy go śledzić.

  • ciekaw, że na USG mówi się skan. Nie słyszałam nigdy tego określenia w Polsce.

  • Bardzo mi się podoba ten cykl. Co prawda chyba wszystkie swoje porody mam za sobą, ale uwielbiam czytać na ten temat, więc będę z miłą chęcią zaglądać 😀

  • Bardzo ciekawy cykl, z niecierpliwością czekam na kolejne. Porody mam już za sobą i więcej mieć nie będę, a szkoda, bo uwielbiam, ale poczytam chętnie.

  • Agnieszka

    Niestety ale to co pani napisała odnośnie prowadzenia ciąży w Wielkiej Brytanii nie dla wszystkich wyglada tak kolorowo. Sama niestety przekonałam sie na własnej skórze i uważam ze nie zebrała Pani pełnych i szczegółowych danych odnośnie prowadzenia ciąży a oparła sie jedynie na wąskim doświadczeniu. Uważam rownież iż przystępując do napisania tak obszernego wypracowania gdzie Pani wychwala jak to w UK dba sie o kobiety w ciąży powinna poświecić sie choć troszkę i zebrać konkretne argumenty. Ja niestety od początku mojej ciąży byłam ignorowana i pozostawiona bez opieki ponieważ w szpitalu cały czas powtarzano mi ze tutaj według prawa które dotyczy w Wielkiej Brytanii czy mi sie to podoba czy nie tutaj nie podtrzymuje sie ciąży !!!!!( a jeszcze dodam ze angielski lekarz zabronił mi korzystać z opieki w prywatnej klinice twierdząc ze tylko miesza mi w głowie). Gdybym opowiedziała cała moja walkę jaka odbyłam z nhs napewno inaczej spojrzałaby Pani na służbę zdrowia w UK. Z całego mojego serca ubolewam ze w Wielkiej Brytanii jeśli wszystko jest dobrze to i moze wydaje sie kobieta iż tutaj dbają ale na własnej skórze sie przekonałam iż jeśli jest problem z ciąża umywają ręce i nie pomagają i zeby jeszcze tego było mało zmuszają do prowadzenia życia w taki sam sposób jakby nie było problemu …. TRAGEDIA i brak serca czy kompetencji …. Moja rada jeśli coś tylko dzieje sie z waszym maluszkiem nie pozostawiajcie tego NHS czy położnej która i tak nie wie co z czym połączyć bezużyteczna siedzi a spotkania nie są tak częste …. Szukajcie pomocy kto wam będzie chciał jej udzielić a nie pseudo lekarza którzy mówią musimy teraz czekać proszę sie nie stresować !!!! Nie pomoc i nie zaszkodzić pozostawić człowieka samego z jego problemem to motto NHS

    • Pani Agnieszko, bardzo mi przykro z powodu problemów, jakie musiała Pani przejść z NHS. Ja napisałam w pierwszym akapicie „Bardzo możliwe, że zależnie od szpitali opieka może trochę różnić się od tych, które przeczytasz w wywiadach, opieram się wyłącznie na wiedzy i wrażeniach jednej osoby, która urodziła dziecko w innym kraju”. To nie była praca badawcza na temat opieki medycznej w UK, tylko wywiad z jedną osobą o jej doświadczeniach.

      Pozdrawiam

    • Gina

      Witam, postanowiłam się wypowiedzieć ponieważ podzielam doświadczenia mojej przedmówczyni. Generalnie to uważam, że poszanowanie dla naturalnego cyklu kobiety jest czymś naprawdę dobrym z punktu biologicznego ale o ile jest on zdrowy. Także miałam doświadczenie braku zainteresowania i pozostawienia samej sobie podczas ciąży. Moim zdaniem spotkania z położną są bezsensowne, i tak na wszystkie moje obawy i objawy słyszałam, że muszę się z tym zgłosić do GP bo ona nic nie może. I biegałam tak od położnej (bo trzeba jej wszystko zgłaszać) do lekarza pierwszego kontaktu a on dsyłał mnie do szpitala na skan, w szpitalu mówili, że „nie ma krwawienia wewnątrz” i tyle mogą potwierdzić a jeśli jest jakiś inny problem to muszę iść do GP… Brak badania ginekologicznego może mieć szkodliwe skutki bo w trzecim trymestrze nieraz skarzyłam się na swędzenie a uspakajano mnie, że to normalne… Badanie moczu jest prymitywne i jeśli nie było ogromnej ilości bakterii w moczu to slyszalam tylko „everything is fine” i tylko raz zdarzyło się, że zalecono mi antybiotyk. Pierwsza ciąża podobno była „completely fine” i wszyscy się uśmiechali a w 8 miesiącu ciąży poroniłam, urodziłam martwe dziecko i nie wiadomo co było przyczyną bo zbadano wody płodowe, dziecko, moją krew i wszystko było „completely fine” i tak czasami bywa… Opieka w takiej sytuacji jest bardzo dobra, są specjalne fundacje i oddzielne sale na poród i można tam zostać kilka dni ze zmarłym już dzieckiem aby się pożegnać, położne były wspierające i empatyczne. Jednakże żałuję, że musiałam tego doświadczyć.