10 rad jak bez stresu rozpocząć karmienie piersią

Karmienie piersią

Karmienie piersią to temat, którego jeszcze nie poruszałam na blogu. Nie dlatego, że nie jest ważny. Sama poległam w tej kwestii po porodzie Filipa i przez to wolałam unikać tego tematu. Minęły trzy lata, a ja powoli godzę się z porażką i z dumą, która nie pozwalała mi prosić wtedy o pomoc. Im bliżej porodu, tym coraz więcej we mnie zapału i nadziei, że tym razem się uda. Mam pewne doświadczenia związane z karmieniem piersią i chcę podzielić się swoimi refleksjami na ten temat i też samej psychicznie przygotować się na to, co czeka mnie kilka miesięcy.

Jak rozpocząć karmienie bez stresu?

Nie daj sobie wmówić, że masz za mało pokarmu

Pokarm powstaje w piersiach już od 16 tygodnia ciąży. Nawet jeśli Twoje piersi nie powiększyły się podczas ciąży, lub są miękkie, nie oznacza, że są puste, a ściskanie sutka i sprawdzanie czy coś jest w środku nie da Ci odpowiedzi, czy masz za mało pokarmu.

Nie decyduj się na dokarmianie dziecka jeśli nie ma ku temu wskazań medycznych

Pobudzaj laktację przystawiając dziecko do piersi. Jemu po porodzie potrzeba niewiele pokarmu, a ssanie piersi będzie sygnałem dla Twojego organizmu do zwiększenia produkcji mleka. Uważaj na powszechną praktykę dokarmiania dzieci w szpitalach. Niestety nadal w niektórych placówkach przepisem na spokój dziecka jest podanie mu butelki. Taka praktyka zaburza prawidłowy odruch ssania u dziecka i rozleniwia. Dzieci wtedy mniej chętnie ssą pierś ponieważ muszą wtedy włożyć więcej wysiłku, a laktacja może się zahamować.

Poproś o pomoc specjalistów

Jeżeli masz jakiekolwiek problemy z przystawieniem dziecka do piersi, nie bój się poprosić o pomoc doradcę laktacyjnego pracującego na oddziale. Po porodzie wybrana przez Ciebie położna pomoże Ci przystawić dziecko do piersi. Doradca laktacyjny wesprze Cię w karmieniu piersią, odpowie na każde pytanie, rozwieje wątpliwości dotyczące karmienia pokaże różne pozycje do karmienia które można razem ćwiczyć na wizytach.

Nie głodź się

Nie daj się wmanewrować w dietę matki karmiącej, która opiera się na ryżu, marchewce i kurczaku. Nie eliminuj pokarmów, jeżeli dziecku nic się nie dzieje. Jedz zdrowo, lekko, ale nie odmawiaj sobie ulubionych potraw.

Dużo pij

Matka karmiąca potrzebuje sporego nawodnienia. Pij przede wszystkim wodę, przygotuj sobie małą butelkę w miejscu gdzie najczęściej karmisz – podczas karmienia zwiększa się Twoje pragnienie. Jeśli potrzebujesz, pij herbaty wspomagające laktację.

Miej w telefonie kontakt do doradcy laktacyjnego

Czasami jego pomoc może być potrzebna, gdy będziesz już w domu, ponieważ problemy mogą pojawić się po powrocie ze szpitala. Warto mieć wtedy przy sobie fachowe wsparcie. Pamiętaj o położnych środowiskowych – one bardzo często mają ukończony specjalistyczny kurs doradcy laktacyjnego.

Pamiętaj, że dzieci karmione piersią zwykle przybierają na masie trochę wolniej, niż te karmione mlekiem modyfikowanym

Dla dzieci karmionych naturalnie są oddzielne siatki centylowe.

Słuchaj „dobrych rad”, ale nie wszystkie wcielaj w życie

Kiedyś (za czasów naszych mam i babć) standardy karmienia piersią inne niż w tej chwili. Było to spowodowane mniejszą wiedzą na temat karmienia. Nasze mamy i babcie zazwyczaj karmiły ok. miesiąca, później przechodząc na sztuczne mleko lub mleko krowie.

To nie prawda, że Twoje mleko jest niewartościowe! 

Mleko dostosowuje się zawsze do potrzeb dziecka, ma wysokie walory odżywcze i wspomaga układ odpornościowy. Nie dorówna mu nigdy żadna sztuczna mieszanka. I pamiętaj – nie ma czegoś takiego jak „chudy pokarm”.

Bądź wytrwała

Początki nie zawsze są łatwe, często piersi są poranione, obolałe. Gdy Twoje zmęczenie sięga zenitu łatwo jest się poddać, ale uwierz mi, że dla dobra dziecka warto jest przetrwać pierwsze kryzysy. Później będziesz mogła być dumna, że przetrwałaś kilka cięższych dni, ale dałaś dziecku to co najlepsze.

Dołącz do mnie na Facebooku!

Zobacz też:

  • Mam nadzieję, że pomimo trudów kobiety nie przestaną karmić swoich dzieci i nie staniemy się światem GMO 🙂

  • Karmienie piersią nie jest trudne. Nawet po cesarce „na zimno” można łatwo rozbujać laktację. Wiem to z doświadczenia. Niestety nie zawsze mleko matki jest dla dziecka najlepsze. Niestety choroby autoimmunologiczne i przyjmowane leki mogą negatywnie wpływać na jego wartość. Ale to już zupełnie inna historia… Warto karmić jeśli nie ma ku temu przeciwskazań 🙂

  • Ja muszę niestety zrobić tu reklamę, ale darmową i z miłości ;-). Miałam problem z karmieniem na początku, bo Mała była śpiochem i nie chciała ssać. Musiałam dokarmiać. Na szczęście własnym mlekiem. Dlatego z czystym sumieniem polecam butelki Philipsa Avent Natural. One mają smoczek, który ma przypominać pierś. Wg mnie spełniają swoje zadanie, bo Mała nauczyła się prawidłowo chwytać i potem z łatwością mogłam karmić ją tylko piersią. Na butelkę trafiłam przypadkiem – dostałam w pakiecie wyprawkowym ze szkoły rodzenia. Teraz planuję zakup większej, bo będzie potrzebna na urlopie 🙂

  • Swego czasu czytałyśmy blog Hafiji, a ostatnio Antoonovki na temat karmienia piersią. Oczywiście, ze chciałyśmy karmić naturalnie, ale jeśli się nie uda to też nic się nie stanie.

  • Renia

    Ja niestety musiałam dokarmiać mojego maluszka, mało przybierał na masie a i tak ciągle „wisiał” na piersi. Sztuczna mieszanka bardzo mu spasowała, zjadł i spał 2-3 godziny, zgodnie z zaleceniem pielęgniarki środowiskowej do jednego z karmień dodawałam probiotyk ffbaby z dobrymi bakteriami dla lepszego rozwoju układu pokarmowego. Moje mleko powoli się skończyło, i tak zakończyłam kp.

  • Mag Juk

    Z niecierpliwością czekam na wpis z drugiej strony medalu – jak bezstresowo zakończyć karmienie piersią 🙂